Gigantyczna sensacja w Madrycie! Kwalifikant zadziwił. Wielki faworyt za burtą

To pierwsza z większych sensacji podczas ATP 1000 w Madrycie! Stefanos Tsitsipas uległ 4:6, 4:6 Thiago Monteiro w II rundzie i pożegnał się z turniejem. To o tyle niespodziewana porażka, że Grek notował ostatnio znakomitą passę na kortach ziemnych. W sobotnie popołudnie był jednak całkowicie bezradny. W każdym z setów Brazylijczyk już na początku przejmował inicjatywę, przełamywał rywala i skutecznie kontrolował grę.
ATP Madryt
Screen z https://twitter.com/z_kortu/status/1784174408459784704

Początek sezonu był trudny dla Stefanosa Tsitsipasa. Z turniejów odpadał zazwyczaj na etapie 1/8 finału. Do przełamania doszło na kortach ziemnych, a konkretnie w Monte Carlo, gdzie zgarnął tytuł. Po drodze pokonał m.in. rewelację ostatnich miesięcy, Jannika Sinnera. W finale rozprawił się natomiast z Casperem Ruudem. Norweg szybko zrewanżował się Grekowi, bo już kilka dni później, tym razem w decydującym o tytule meczu w Barcelonie. Tak czy inaczej, nie ulegało wątpliwości, że Tsitsipas znajduje się w wysokiej formie i będzie jednym z faworytów do triumfu w ATP 1000 w Madrycie. Tyle tylko, że o kolejnym tytule może zapomnieć.

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Stefanos Tsitsipas poza ATP 1000 w Madrycie. Sensacyjna porażka stała się faktem

Z racji rozstawienia Grek otrzymał wolny los w I rundzie. Rywalizację rozpoczął więc od starcia z Thiago Monteiro, który dostał się do głównego turnieju poprzez kwalifikacje. Brazylijczykowi nie dawano praktycznie żadnych szans na wygraną, szczególnie ze względu na pozycję w rankingu. Tenisistów dzieliło aż 111 miejsc! Tym większe było zdziwienie, gdy już od początku Monteiro zaczął narzucać własne tempo.

Już w trzecim gemie Tsitsipas został przełamany i to do 15. To właśnie ten moment okazał się kluczowy dla dalszych losów seta. W kolejnych minutach panowie pewnie wygrywali przy własnych serwisach, co oczywiście działało na korzyść Monteiro. Dość powiedzieć, że Grek nie miał ani jednego break pointa. Tym samym Brazylijczyk po zaledwie 39 minutach wygrał 6:4.

Co za gra Monteiro. Tsitsipas bez szans

Drugi set był nieco bardziej zacięty, choć już na początku doszło do przełamania Tsitsipasa. Siódma rakieta świata wydawała się całkowicie rozbita. I nie była w stanie znaleźć odpowiedzi na świetną dyspozycję rywala. Co więcej, Grek miał dość spore problemy przy własnym serwisie. Popełnił jeden podwójny błąd i musiał bronić aż czterech break pointów.

Co więcej, w dziewiątym gemie Brazylijczyk miał aż dwie piłki meczowe, ale Tsitsipasowi udało się wyjść z opresji. Tej sztuki nie powtórzył w kolejnym gemie i to przeciwnik wygrał 6:4 i w całym meczu 2:0, co jest jedną z największych sensacji turnieju. 

W III rundzie Monteiro zmierzy się z Jirim Lehecką. 

Więcej o: