Tegoroczny sezon w tenisie wszedł w fazę rywalizacji na mączce. Na tej nawierzchni świetnie czuje się Iga Świątek (1. WTA), która w zeszłym roku przegrała w finale Mutua Madrid Open z Aryną Sabalenką (2. WTA). Teraz Polka zaczęła od wygranej z Xiyu Wang (52. WTA) 6:1, 6:4. Za to już na etapie kwalifikacji z madryckim turniejem pożegnała się Maria Timofiejewa (99. WTA).
W finale kwalifikacji Rosjanka przegrała Brytyjką Harriet Dart 6:4, 3:6, 5:7. To sprawiło, że 20-latka nie wystąpiła w kolejnym turnieju w tym roku. Wcześniej nie zdołała dostać się m.in. do zawodów w Dubaju, Indian Wells czy Dosze, gdzie przegrała z Magdaleną Fręch (51. WTA). Okazuje się, że porażka to jedyne zmartwienie Timofiejewej w Madrycie.
W czwartkową noc rosyjska tenisistka w mediach społecznościowych opublikowała kilka nagrań, w których żaliła się, że z jej konta bankowego zniknęło ponad 10 tys. euro, czyli prawie 43 tys. złotych. Jak do tego doszło? Najprawdopodobniej ktoś użył jej karty, po czym wydał pieniądze na zakupy.
- W ciągu ostatnich kilku dni, kiedy byłam tutaj, w Madrycie, ktoś użył mojej karty i wydał kwotę, która wyniosła nieco ponad 10 tys. euro. Jestem w szoku, bo nie wiem, jak to się mogło stać, skoro miałam kartę przy sobie niemal cały czas. Z wyjątkiem jednego momentu, kiedy zostawiłam ją w pokoju hotelowym podczas sprzątania - relacjonowała Maria Timofiejewa na Instagramie.
- Zakupy zostały zrobione tutaj w Hiszpanii, w Madrycie i w okolicach. Co więcej, z reguły zakupy online wymagają kodu potwierdzającego, który zwykle przychodzi na mój telefon, ale tym razem najwidoczniej nie dotarł. Okoliczności są szalone i nie wiem, jak to się mogło stać. Dlatego proszę, bądźcie bardzo ostrożni w Hiszpanii i w takich sytuacjach, ponieważ dzieje się to za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam, a to już przekracza wszelkie granice - dodała Rosjanka, która na koniec podsumowała swoją wypowiedź w kilku akapitach.