Aryna Sabalenka przegrywa coraz częściej i może niebawem tracić drugą pozycję w rankingu kobiecego tenisa. Dlaczego przestała gonić Igę Świątek? Skąd u Białorusinki taka nerwowość na korcie, która mogła doprowadzić ją do dyskwalifikacji? W jej grze jest dużo ryzyka i niedokładności, ale była liderka rankingu Świetłana Kuzniecowa przyczyny gorszej formy Sabalenki szuka w kwestiach pozasportowych.
Trwa słabsza seria drugiej na świecie Aryny Sabalenki. Kilka dni temu białoruska tenisistka odpadła w ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. W poprzednich trzech edycjach tej imprezy zawsze dochodziła do finału, przegrywając z Igą Świątek (2023, 2022) oraz Ashleigh Barty (2021).
Tym razem Sabalenka nie dała rady pokonać w drodze do półfinału Markety Vondrousovej. Teoretycznie można mówić jedynie o niespodziance, a nie wielkiej sensacji, bo przecież Czeszka to siódma rakieta rankingu, mistrzyni zeszłorocznego Wimbledonu. W rzeczywistości niepowodzenie w starciu z Vondrousovą to kolejny spory cios dla Sabalenki.