Świątek to numer 1, ale i tak pytamy, co poszło nie tak?

Kacper Sosnowski
Turniej w Stuttgarcie był jej kolejnym małym sukcesem. Iga Świątek doszła do półfinału, gdzie mierzyła się z niewygodną dla siebie Jeleną Rybakiną. Po zaciętej walce przegrała w trzech setach. W ostatnich dwóch latach przyzwyczaiła nas do wygrywania na mączce i triumfów w French Open. Czy to tylko potknięcie w Niemczech i wszystko jest pod kontrolą? Co podczas jej ulubionego turnieju poszło nie tak? Pytania to ważne, wszak zadawane w roku olimpijskim.

Te igrzyska w Paryżu będą dla Świątek ważne, bo turniej tenisowy odbędzie się na jej ulubionej nawierzchni. Z pewnością będzie chciała odgryźć się za porażkę w Tokio i udowodnić dominację w światowym tenisie. W rankingu WTA na pierwszym miejscu spędziła 100 tygodni, a będzie ich więcej. O fenomenie i być może najważniejszym etapie w życiu Igi Światek w programie Sport.pl Live rozmawialiśmy z Klaudią Jans-Ignasik (byłą tenisistką i komentatorką Canal+) oraz Dominikiem Senkowskim, tenisowym ekspertem Sport.pl. Początek programu o 20:00.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.