Stało się. Wielka rywalka dogoniła Świątek. "Nic jej nie zatrzyma"

Jelena Rybakina, po pokonaniu w sobotnim półfinale Igi Świątek, rozbiła w niedzielę Martę Kostiuk 6:2, 6:2 i zwyciężyła turniej WTA w Stuttgarcie. Tym samym mogła świętować triumf w trzecich zawodach w tym sezonie, a ponadto przedłużyła serię do czterech zwycięstw z rzędu. Mało tego, osiągnęła kolejny imponujący wyczyn i zrównała się nawet z liderką światowego rankingu.

Jelena Rybakina (4. WTA) od początku sezonu spisuje się wyśmienicie. Rozpoczęła go od zwycięstwa w Brisbane i nawet jeśli później sensacyjnie została wyeliminowana w II rundzie Australian Open, to szybko zrewanżowała się za tę wpadkę. Nie dość, że triumfowała w turnieju w Abu Zabi, to potem doszła do finału WTA w Dosze. Tam lepsza okazała się jednak Iga Świątek, która wygrała w finale 7:6 (8), 6:2. Rozpędzona świetnym występem w Miami Rybakina potwierdziła formę również w Stuttgarcie.

Zobacz wideo Nieoczekiwane problemy wyprawy "Pateca" na Mount Everest! Adam Bielecki komentuje

24-latka najpierw pokonała Wieronikę Kudiermietową (19. WTA), następnie Jasmine Paolini, a w półfinale po raz piąty w karierze wygrała z Igą Świątek. - Uważam, że to wynika po prostu ze stylu gry. Iga znakomicie się porusza i uwielbia dominować w wymianach. Ze mną ma więc spory kłopot, ponieważ gram szybko i płasko. Na dodatek lubię zmuszać przeciwniczkę do ruchu - ujawniła zwyciężczyni pojedynku.

Co za wyczyn Jeleny Rybakiny. Zrównała się nawet ze Świątek

Rybakina awansowała zatem do finału, a w nim błyskawicznie poradziła sobie z Martą Kostiuk (27. WTA) 6:2, 6:2. Tym samym mogła świętować trzeci w tym sezonie, a ósmy w całej karierze wygrany turniej. - Chcę podziękować Marcie za te zawody, grała niesamowicie. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze w niejednym w finale - przekazała. 

Na dodatek dzięki wygranej z Ukrainką wyśrubowała kolejny znakomity wynik i zrównała się nawet z Igą Świątek. Od początku roku zanotowała 26 zwycięstw, czyli dokładnie tyle, co nasza zawodniczka. Łącznie ma bilans 26-4. Doszła też do pięciu finałów, co jest najlepszym rezultatem w tym roku. "Nic jej nie zatrzyma" - napisał portal The Tennis Letter.

Przerwała również hegemonię Świątek na kortach w Stuttgarcie, gdyż Polka zwyciężyła przecież dwie ostatnie edycje. Poza pieniędzmi (ok. 123 tys. dol - 530 tys. zł) oraz sporym zyskiem punktowym otrzymała nagrodę specjalną, którą był oczywiście wart 200 tys. dolarów samochód sponsora turnieju - marki Porsche. Nie mogła jednak zjechać z platformy sama, gdyż nie ma prawa jazdy. 

- Jestem naprawdę usatysfakcjonowana tym tygodniem. Niestety nie mogłam podjechać tym autem nawet kawałka, ponieważ nie posiadam prawa jazdy. Mam jednak nadzieję, że gdy przyjadę tu w przyszłym roku, to będę mogła już nim jechać - zdradziła w rozmowie z Żelisławem Żyżyńskim z Canal+ Sport.

Najbliższy turniej, w którym prawdopodobnie wystąpi Rybakina, odbędzie się w Madrycie. Nie ma wątpliwości, że zagra w nim również Świątek, która w finale ubiegłorocznej edycji poległa w finale z Aryną Sabalenką (2. WTA) 3:6, 6:3, 3:6.

Czy Iga Świątek wygra tegoroczny turniej w Madrycie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.