Ekspert nie gryzł się w język. "Cały czas brakuje mi tego w tenisie Świątek"

Iga Świątek przegrała 3:6, 6:4, 3:6 z Eleną Rybakiną w półfinale i nie wygra po raz trzeci z rzędu turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. - W ważnych meczach Iga nie gra skrótów, w sobotę też żadnego nie było - zauważa w rozmowie z WP SportoweFakty Tomasz Wolfke, komentator tenisa. Ekspert zwraca uwagę, który element w grze polskiego tenisistki zawiódł najbardziej.

Turniej WTA 500 w Stuttgarcie w ubiegłych dwóch latach był całkowicie zdominowany przez Igę Świątek, która w tegorocznej edycji celowała w "hat-tricka", ale na etapie półfinału zatrzymała ją Elena Rybakina. Kazaszka triumfowała 6:3, 4:6, 6:3, stają się pierwszą zawodniczką, która pokonała Polkę na korcie w Stuttgarcie.

Zobacz wideo Iga Świątek jest przykładem dla całego świata! "Jestem dumna"

Ekspert krytycznie po porażce Świątek. "Tu się nic nie zmieniło"

Gra polskiej tenisistki mocno falowała. Zaczęła mocno, lecz w drugiej części pierwszego seta jej gra się posypała. Progres zanotowała w drugiej partii, którą udało się wygrać za sprawą jednego przełamania. Razić może nie tylko liczba niewymuszonych błędów, ale także skuteczność Świątek w kluczowych momentach. Wykorzystała raptem dwa z 15 break pointów.

- Trochę za dużo błędów. To nie był koszmarny mecz Igi Świątek, ale zazwyczaj zdecydowanie rzadziej się myli. Przydarzyło się jej też trochę zbyt dużo złych wyborów. Czasem atakowała nie w tych momentach, w których trzeba. Mogła cierpliwiej rozegrać niektóre punkty. To było zasłużone zwycięstwo Rybakiny - tłumaczy w rozmowie z WP SportoweFakty dziennikarz i komentator tenisa Tomasz Wolfke. - Cały czas brakuje mi w tenisie Igi ataku. W sobotę szła tylko w przód, kiedy przeciwniczka grała krótszą piłkę. Mało jest wariantów ofensywnych w tenisie Polki, tu się nic nie zmieniło. (...) Świątek głównie atakuje z głębi kortu. Ta gra jest bardzo agresywna, ale ufa tylko temu. Cały czas nie ma woleja, nie ma dropszotów. W ważnych meczach Iga nie gra skrótów, w sobotę też żadnego nie było - podsumował ekspert, choć zwrócił uwagę także na pozytywy w postaci dużego progresu w grze bekhendem.

To dopiero początek intensywnego okresu przed Igą Świątek, która już za kilka dni rozpocznie pierwszy "tysięcznik" na mączce. Odbędzie się on w Madrycie, a Polka bronić będzie punktów za finał. 

Czy Iga Świątek wygra turniej w Madrycie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.