Tak wygląda ranking WTA po porażce Igi Świątek w Stuttgarcie

Koniec pięknego snu Igi Świątek w WTA 500 w Stuttgarcie. Polka wygrała 10 meczów z rzędu na niemieckich kortach, ale jej serię przerwała Jelena Rybakina. 22-latka grała dość nerwowo, na dodatek popełniała sporo błędów, co poskutkowało porażką 3:6, 6:4, 3:6. Tym samym nie tylko nie obroniła tytułu, ale i straciła sporo punktów w rankingu WTA. Nie ma jednak powodów do niepokoju. Jej przewaga nad Aryną Sabalenką jest gigantyczna.

Iga Świątek (1. WTA) bardzo dobrze radziła sobie w Stuttgarcie. Wygrała dwie poprzednie edycje turnieju i celowała w hat-tricka. Już na początek bez większych problemów rozprawiła się z Elise Mertens (30. WTA) - 6:3, 6:4. Nieco więcej nerwów kosztowało ją starcie z Emmą Raducanu (303. WTA), a w szczególności pierwszy set, wygrany dopiero po tie-breaku 7:6 (2). W drugiej partii przejęła jednak kontrolę (6:3) i awansowała do półfinału. Na tym etapie przeżyła trudne chwile. - Chcę wygrać, ale muszę być realistką. Ona jest faworytką, ale będę miała swoje szanse, jeśli będę dobrze serwować i grać - ostrzegała przed meczem Jelena Rybakina (4. WTA). I jak zapowiedziała, tak zrobiła.

Zobacz wideo Iga Świątek jest przykładem dla całego świata! "Jestem dumna"

Świątek bezradna w starciu z Rybakiną. Straciła sporo punktów. Tak wygląda ranking WTA

Choć Świątek lepiej rozpoczęła to spotkanie, już na starcie przełamując rywalkę, to szybko straciła przewagę. Rybakina wygrywała już 5:2, a Polka musiała bronić aż czterech break pointów i jednocześnie piłek setowych. Ostatecznie udała jej się ta sztuka, ale chwilę później przegrała partię 3:6.

W drugiej odsłonie pojedynku 22-latka prezentowała lepszy tenis. Miała kilka okazji na przełamanie rywalki, ale brakowało skuteczności. Swego dopięła w dziesiątym gemie - triumfowała 6:4. Tym samym o losach meczu zadecydował trzeci set. 

Ten był bardzo zacięty. Polka była pod sporą presją. Musiała bronić break pointów, ale skapitulowała w piątym gemie, dzięki czemu to Rybakina wyszła na prowadzenie (3:2). Nie wypuściła już tej zaliczki z rąk i wygrała 6:3 i w całym meczu 2:1.

Tym samym Polce nie udało się zdobyć trzeciego tytułu z rzędu w Stuttgarcie. Na domiar złego straciła też sporo punktów w rankingu WTA. Mimo to nadal pewnie prowadzi w tabeli i ma sporą przewagę na drugą Aryną Sabalenką (2. WTA). W poniedziałkowym zestawieniu Polka będzie miała na koncie 10560 punktów, z kolei Białorusinka 7848 punktów.

Wiceliderka kobiecego tenisa także straciła sporo punktów w Niemczech. W poprzednim sezonie dotarła do finału imprezy, a w tym roku odpadła już na etapie ćwierćfinału. Świątek może być więc dość spokojna, jeśli chodzi o prowadzenie. Pozostanie na nim na pewno przez kolejne siedem tygodni. Łącznie będzie przewodzić stawce przez minimum 106 tygodni.

Za plecami wspomnianej dwójki nie dojdzie do zmian po WTA 500 w Stuttgarcie. Na trzecim miejscu pozostanie Coco Gauff (3. WTA), która na etapie 1/4 finału uległa Marcie Kostjuk (27. WTA). Na jej koncie jest 7258 punktów. Szansę na zbliżenie się do czołówki ma z kolei Jelena Rybakina. Obecnie ma w dorobku 6118 punktów, ale w przypadku wygranej w finale będzie ich miała 6293. To nie pozwoli jej jednak awansować w tabeli.

TOP 10 rankingu WTA Live (stan na 20.04.2024):

  1. Iga Świątek - 10560 pkt
  2. Aryna Sabalenka - 7848 pkt
  3. Coco Gauff -  7258 pkt
  4. Jelena Rybakina - 6118 pkt (max 6293 pkt)
  5. Jessica Pegula - 4870 pkt
  6. Maria Sakkari -  4195 pkt
  7. Marketa Vondrousova - 4090 pkt (max 4395 pkt)
  8. Qinwen Zheng - 4000 pkt
  9. Ons Jabeur -  3533 pkt
  10. Jelena Ostapenko -  3438 pkt.

Teraz przed Świątek rywalizacja w WTA 1000 w Madrycie. Turniej rozpocznie się już we wtorek 23 kwietnia i potrwa do 5 maja. Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowych z meczów Polki na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.