Posiadająca w garażu już dwa modele Porsche za wygranie turnieju w Stuttgarcie Iga Świątek zabrała teraz w półfinale Jelenę Rybakinę na naukę jazdy. Królująca na kortach ziemnych Polka popełniła w sobotę zbyt wiele błędów, a Kazaszka - choć nie ma jeszcze prawa jazdy - to jest zbyt klasową tenisistką, by z takiej pomocnej dłoni nie skorzystać.
Fani Igi Świątek przyzwyczaili się do okrzyku "Jazda", który Polka wyrzuca z siebie na korcie w ważnych momentach. Po półfinale turnieju w Stuttgarcie jednak bardziej w pamięć został jej krzyk z końcówki pierwszego seta, który był wyrazem frustracji. Tym razem liderka światowego rankingu zbyt często męczyła się na korcie. Dlatego przegrała z Jeleną Rybakiną 3:6, 6:4, 3:6 i musiała oddać jej koronę w jednej z klasyfikacji.