31 - tyle singlowych turniejów WTA wygrała Maria Szarapowa, która przed laty była w czołówce damskiego tenisa. Na jej koncie znajdziemy również pięć triumfów w Wielkich Szlemach. Pierwszym z nich był Wimbledon, gdzie Rosjanka wygrała w 2004 roku, mając zaledwie 17 lat. W finale bez większych problemów ograła 6:1, 6:4 Serenę Williams. Rok później Szarapowa broniła tytułu.
Jako młoda, świeżo upieczona mistrzyni nazwisko Marii Szarapowej było na ustach wszystkich kibiców. Nic dziwnego, że tenisistka szybko związała się z firmą Nike, która na edycję Wimbledonu 2005 przygotowała dla niej wyjątkowe buty. W specjalnym obuwiu 18-letnia wówczas Rosjanka brylowała na korcie głównym w Londynie.
Model został wykonany na zamówienie. Na jego powierzchni znajdziemy kropelki 24-karatowego złota, ozdobne wykończenia oraz nazwisko wygrawerowane złotym szwem. - Świeci niewiarygodnie. Mam nadzieję, że to trochę odwróci uwagę moich przeciwników - mówiła 19 lat temu Rosjanka, cytowana przez ESPN. Stacja podawała wówczas, że złote buty Szarapowej kosztowały wtedy około 500 dolarów, czyli ponad dwa tysiące złotych. Sama Rosjanka miała ponoć dziesięć takich par. Z pewnością ich obecna cena kolekcjonerska jest znacznie wyższa.
Złote buty nie pomogły jej jednak w obronie tytułu, po który w 2005 roku sięgnęła Venus Williams. 19 kwietnia tego roku o fanaberii Marii Szarapowej przypomniał oficjalny profil Wimbledonu, który w tym dniu złożył legendarnej tenisistce życzenia z okazji 37. urodzin. Rosjanka w mediach społecznościowych także udostępniła post Wimbledonu, zachwycając się 24-karatowym modelem, przygotowanym specjalnie dla niej.
W wieku 32 lat Szarapowa zakończyła profesjonalną karierę. "Jak można zostawić jedyne życie, jakie znasz? Jak możesz odejść z kortu, na którym trenowałaś od kiedy byłeś młodą dziewczynką, porzucić grę, którą kochasz? Tę, która przyniosła ci nieopisaną radość i wielkie łzy? Sport, w którym znalazłaś rodzinę i kibiców, którzy wspierali cię przez ponad 28 lat? Jestem w tym nowa, więc wybaczcie mi. Żegnam się z tenisem" - czytamy w emocjonalnym wpisie z 2020 roku.