Prawdziwy thriller w meczu Jabeur w Stuttgarcie. Pogromczyni Świątek wyrzucona

Ons Jabeur miała w tym sezonie dotychczas bilans 2-6 i serię pięciu porażek z rzędu. Teraz chciała się przełamać w turnieju w Stuttgarcie. Trafiła jednak na bardzo trudną rywalkę, która niedawno pokonała Igę Świątek.

Ons Jabeur (9. WTA) fatalnie rozpoczęła ten rok. W żadnym z sześciu turniejów (Australian Open, Abu Dabi, Doha, Indian Wells, Miami, Charleston) nie wygrała więcej niż jeden mecz. Ostatnio miała serię aż pięciu porażek z rzędu.

Zobacz wideo To Paweł Domagała robi w wolnym czasie. Gra w grę modną wśród sportowców. "Na tenisa jestem za lebiega, ale..."

Przełamanie Ons Jabeur

Teraz Ons Jabeur liczyła na przełamanie w turnieju WTA 500 na kortach ziemnych w Stuttgarcie. Miała trudną przeprawę, bo zmierzyła się z Rosjanką Jekateriną Aleksandrową (16. WTA), która pod koniec marca pokonała w Miami Igę Świątek 6:4, 6:2.

Początek był dla niej fatalny. Jabeur przegrała pierwszego seta 2:6. Rosjanka wygrała w tej partii 100 proc. punktów po pierwszym podaniu (12/12)! W drugiej partii Aleksandrowa już w trzecim gemie przełamała rywalkę i prowadziła 2:1. Tunezyjka potrafiła się jednak podnieść i wygrała trzy gemy z rzędu, a potem seta 6:3.

O losach meczu zadecydowała trzecia partia. W niej Rosjanka znów miał dobrą sytuację, bo prowadziła 4:2. Znów jednak nie potrafiła utrzymać przewagi i doszło do tie-breaku. W nim Aleksandrowa popełniła aż pięć błędów. Mecz zakończył się pięknym winnerem wzdłuż linii Tunezyjki. Wygrała ona tie-break aż 7:1.

Jabeur miała mniej winnerów (16:19), ale prawie dwa razy mniej niewymuszonych błędów (20-38).

- Ons pokazała, że wytrzymała mentalnie ten mecz. Wspomnijmy ten prawdziwy ryk tunezyjskiego lwa, który usłyszeliśmy, po tym, jak wywalczyła piłkę meczową. To jest prawdziwa lwica, która podniosła się z bardzo trudnej sytuacji. Nie pamiętam, kiedy widziałem ją tak zadowoloną, przeżywającą takie emocje. Wreszcie jest ten szczery, przesympatyczny uśmiech na twarzy jednej z najbardziej lubianych zawodniczek w światowym tourze - mówił Żelisław Żyżyński, komentator Canal+Sport.

- To bardzo trudna rywalka, która niedawno pokonała światową jedynką. Potrafiłam wytrącać ją z rytmu gry, gdy tylko miałam na to okazję. Próbuje się odbudować, szukać swoich szans i każde zwycięstwo cieszy. Przechodzę przez trudny okres - powiedziała Jabeur po meczu.

Jabeur w 1/8 finału zmierzy się z Włoszką Jasmine Paolini (14. WTA), która pokonała swoją rodaczkę Sarę Errani (102. WTA) 6:1, 6:0.

Czy Jabeur wygra turniej w Stuttgarcie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.