Świątek nie wytrzymała. Postawiła sprawę jasno. "Miło by było"

Już za kilka dni Iga Świątek rozegra pierwszy mecz w WTA 500 w Stuttgarcie. W poniedziałek wzięła udział w pierwszym treningu, a następnie udała się na konferencję prasową. W jej trakcie poruszyła temat oczekiwań, które stawiają wobec niej ludzie z zewnątrz. Jak przyznała, ich słowa dość często są dla niej bolesne. W związku z tym wystosowała mocny apel. - Nie da się przecież wygrać każdego turnieju - podkreślała.

Iga Świątek już od przeszło dwóch lat dominuje w kobiecym tenisie. Wygrała aż 19 turniejów, w tym cztery wielkoszlemowe. Raz triumfowała w US Open, a pozostałe trzy tytuły wywalczyła w Rolandzie Garrosie. Wciąż utrzymuje też bezpieczną przewagę nad rywalkami w rankingu WTA. Chwalą ją nie tylko media, eksperci, ale i kibice. Czasami musi mierzyć się jednak z tą ciemną stroną życia sportowca, a więc krytyką. Nie każda jest jednak konstruktywna i dotyka Polkę, o czym ta opowiedziała na poniedziałkowej konferencji prasowej przed rywalizacją w WTA 500 w Stuttgarcie.

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Iga Świątek zabrała głos ws. oczekiwań fanów. Mocne słowa

Światek będzie faworytką do triumfu w Niemczech. W końcu nie przegrała w tym turnieju ani jednego spotkania. Za to zgarnęła aż dwa tytułu - w 2022 i 2023 roku. W tym tygodniu będzie miała okazję zdobyć "hat-tricka". Oczekiwania ludzi z zewnątrz są więc spore, ale liderka rankingu WTA stara się od nich nieco odcinać.

W rozmowie z przedstawicielami mediów wyznała, że robi wszystko, by skupić się na własnych planach i pragnieniach. - W Internecie jest mnóstwo rzeczy, których nie rozumiem, są dziwne i nieprawdziwe, więc najlepiej trzymać się od tego z daleka - zaczęła.

- Mam wrażenie, że w przeszłości nie radziłam sobie dobrze z oczekiwaniami innych. Pracowałam, żeby sobie z nimi poradzić, ale mimo to czasami ich słowa bolą. Zwłaszcza gdy wiesz, że zrobiłeś wszystko, co w Twojej mocy, a ludzie wciąż Cię krytykują. Oni nie mają pojęcia o wszystkim, co dzieje się poza kortem. Dlatego też ich zachowania czasami nie są dla mnie łatwe - podkreślała.

Wystosowała też dość mocny apel do fanów. - Mam świadomość, że świat tak właśnie jest skonstruowany i nie spodziewam się jakiś zmian w tym względzie, ale byłoby miło, gdyby ludzie pamiętali, że nadal jesteśmy ludźmi. Nie da się przecież wygrać każdego turnieju, każdej imprezy - dodawała.

Świątek z optymizmem przed WTA 500 w Stuttgarcie

Świątek poruszyła też temat zmiany nawierzchni. Pierwszą część sezonu rozegrała na kortach twardych, a teraz przyjdzie jej grać na mączce, którą uwielbia. Polka ma za sobą już pierwsze treningi i jak przyznała, poczuła się dobrze na nawierzchni ziemnej. 

- Dziś odbył się mój pierwszy trening na glinie, więc nie będę miał zbyt wiele czasu na przystosowanie się do gry na tej nawierzchni. Nie sądzę jednak, by to miało jakieś znaczenie. Korty tutaj są dość szybkie, szybsze niż zazwyczaj. Pamiętam, jak czułam się tutaj w zeszłym roku. Dzisiaj poczułam, że mogę szybko dokonać zmiany. Oczywiście nie spodziewam się, że już w debiucie będę czuła się komfortowo, bo czasami to kwestia kilku meczów, aby zyskać pewność siebie - podkreślała.

Pierwsze spotkanie w Stuttgarcie Świątek rozegra już w środę lub czwartek. Jej rywalką będzie zwyciężczyni starcia Tatjana Maria - Elise Mertens. Nawet w przypadku porażki w Niemczech Polka utrzyma prowadzenie w rankingu. Przewodzi stawce już od 99 tygodni. Jej przewaga jest tak duża, że nikt nie będzie jej w stanie zdetronizować przez minimum kolejne siedem tygodni. 

Czy Iga Świątek wygra turniej w Stuttgarcie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.