Iga Świątek się nie zatrzymuje. Już od 99 tygodni przewodzi stawce kobiecego tenisa, co daje jej dziewiąte miejsce na liście wszech czasów. Na koncie ma 19 tytułów, w tym cztery wielkoszlemowe. Już wkrótce powalczy o kolejne trofea. W tym tygodniu będzie rywalizować w WTA 500 w Stuttgarcie, gdzie może zgarnąć tzw. hat-tricka - wygrywała bowiem w latach 2022 i 2023. I mimo że zawodniczka nie rozegrała jeszcze spotkania w Niemczech, to już zasłużyła na brawa.
W poniedziałek Świątek odbyła pierwsze treningi na kortach w Stuttgarcie. Turniej odbywa się na mączce, a więc na nawierzchni ziemnej, na której Polka czuje się jak "ryba w wodzie". Po zakończeniu treningów tenisistka wrzuciła kilka zdjęć na Instagrama. Jednak to nie one zrobiły największe wrażenie na internautach.
Żelisław Żyżyński opublikował filmik na X (dawniej Twitter), na którym zarejestrował zachowanie Świątek po zakończeniu sesji. Okazało się, że nie zeszła ona od razu do szatni, a postanowiła "posprzątać" po sobie i odpowiednio przygotować kort dla kolejnych zawodniczek.
"Jeśli ktoś z Was czasem narzeka, że trzeba po treningu kort przesiatkować, to załączam obrazek najlepszej tenisistki świata, która tych obowiązków nie unika. Nawierzchnia przygotowana dla Marty Kostiuk i Barbory Krejcikovej" - pisał dziennikarz.
Wideo szybko stało się hitem i zebrało sporo wyświetleń oraz komentarzy. Internauci byli pod wrażeniem zachowania Świątek. "Brawo", "Taka jest nasza Igusia. Porządna dziewczyna", "Przy okazji zrobiła sobie dodatkowy trening biegowy", "To prawda, że Iga nie robi nic nadzwyczajnego, ale wielu ludzi jednak o tym zapomina. Bycie porządnym nie jest w modzie, więc warto przypominać, że powinno być normą" - pisali.
Już w środę lub czwartek Świątek rozegra mecz. W I rundzie otrzymała wolny los. Rywalizację rozpocznie więc od II rundy, w której zmierzy się ze zwyciężczynią starcia Tatjana Maria lub Elise Mertens. Jeśli Polce uda się pokonać przeciwniczkę, to na kolejnym etapie może czekać ją o wiele trudniejsze zadanie. W ćwierćfinale może zmierzyć się z Jeleną Ostapenko, z którą jeszcze nigdy nie wygrała, choć okazji ku temu miała sporo, bo aż cztery. Mimo wszystko to Świątek będzie faworytką do triumfu w Stuttgarcie.