Iga Świątek częścią wielkiego planu. Kobiecy tenis miał wreszcie nadrobić dystans

Dlaczego męski tenis wciąż jest bardziej popularny od kobiecego, a zawodnicy stają się gwiazdami również poza kortem? Swoją teorię ma na to dawna numer dziewięć światowego rankingu Andrea Petković. Niemka wygłosiła opinię o poprawie sytuacji żeńskiego tenisa. Według niej Iga Świątek miałaby być częścią planu popularyzacji dyscypliny.

Do niedawna nawet na największych turniejach tenisowych mężczyźni zarabiali znacznie więcej od kobiet. Ta sytuacja miała związek m.in. z większą popularnością dyscypliny w wydaniu panów. Wynagrodzenia wyrównano, ale żeński tenis globalnie nie podgonił popularnością męskiej rywalizacji. Swoją teorię na popularyzację ma była numer dziewięć światowego rankingu Andrea Petković.

Zobacz wideo Trefl Gdańsk odpada w walce o medale PlusLigi. Karol Urbanowicz: Ciężko będzie tę porażkę przegryźć

Dawna gwiazda tenisa ma pomysł na rozwiązanie problemów. Powiedziała też o Idze Świątek

Andrea Petković w 2011 roku była dziewiątą zawodniczką światowego rankingu, a w trakcie kariery, którą zakończyła w 2022 roku, wygrała siedem turniejów i docierała m.in. do półfinału Rolanda Garrosa. Po odejściu od zawodowego sportu została ekspertką niemieckiego Eurosportu, któremu udzieliła wywiadu o obecnej kondycji sportu. 

Niemka urodzona w Jugosławii twierdzi, że tenis wciąż pozostaje niszowy, a globalnie sport po prostu stracił na znaczeniu. - Coraz mniej ludzi interesuje się sportem wyczynowym - przyznała była tenisistka. Dodała również, że ma to ogromny wpływ na zmagania kobiet, gdzie trudno jest znaleźć dominatorki, jak Novak Djoković u mężczyzn. Uważa jednak, że mogłaby to zmienić Iga Świątek i jej rywalki. 

- Kwartet Iga Świątek, Aryna Sabalenka, Coco Gauff i Jelena Rybakina widzę ponad wszystkimi pozostałymi. Dla tenisa byłoby dobrze, gdyby cała czwórka częściej grała przeciwko sobie. Czasem tak bywa, ale ogólnie dzieje się to zbyt rzadko. Jeśli to się zmieni, to zaczną świecić również poza sportem, a my będziemy świadkami wielkich rywalizacji jak Novak Djoković z Carlosem Alcarazem - dodaje Petković. 

A czym spowodowane ma być rzadsze granie najlepszych tenisistek między sobą? - W tenisie kobiet spotykamy więcej niespodzianek, bo faworytka ma mniej czasu na odrobienie strat niż u mężczyzn - przekonuje 36-latka. W Wielkich Szlemach panie grają do dwóch wygranych setów, a panowie do trzech. To faktycznie ma ogromny wpływ na wyniki, ale trudno uwierzyć, by doszło do zmiany w tej kwestii. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.