Tak Szwajcarzy napisali o Świątek. A mecz? Coś absolutnie niecodziennego

- Uwielbiałam go oglądać ze względu na styl jego gry i klasę - mówiła Iga Świątek cytowana przez szwajcarskie media przed meczem Szwajcaria - Polska w Billie Jean King Cup. Gospodarze spotkania w Biel nazwali nawet najlepszą tenisistkę świata fanką Federera i w pierwszym występie Igi zobaczyli taką różnicę między nią a swoją zawodniczką, jaka dzieliła wielkiego Rogera od większości tenisistów świata. Bo choć Simona Waltert walczyła naprawdę dzielnie, to Świątek pokonała ją 6:3, 6:1.

Jesienią 2022 roku Szwajcarki wygrały Billie Jean King Cup, czyli rozgrywki uznawane za nieoficjalne mistrzostwa świata w damskim tenisie. Ale dziś nikt nie daje im większych szans w meczu z Polską o awans do finałów w Sewilli. I to nie tylko dlatego, że my mamy Igę Świątek.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Liderka światowego rankingu zaczęła dla Polski mecz w Biel zgodnie z przewidywaniami. Jej rywalka, Simona Waltert zajmująca 158. miejsce w rankingu WTA, nie miała szans, mimo że walczyła naprawdę z całych sił, a momentami nawet imponowała. Przy wyniku 0:3 w pierwszym secie potrafiła najpierw przy aplauzie publiczności wygrać swojego gema serwisowego, a następnie - już niemal powodując owację na stojąco - przełamać Polkę. Oczywiście Świątek szybko opanowała sytuację, pokazała, że ma dużo większe umiejętności i spokojnie wygrała seta 6:3. Ale to nie zniechęciło Szwajcarki.

Waltert pokazała, że mecz ze Świątek to święto

Mimo że drugą partię Walter zaczęła najgorzej jak mogła - od utraty podania w gemie przegranym po prostu gładko (do 15) - to absolutnie nie zrezygnowała z walki. W drugim gemie, przy serwisie Igi, miała trzy breakpointy. Świątek wyszła na 2:0 dopiero po rozegraniu w tym gemie aż 18 punktów. Wiele z nich to były długie wymiany, bo Szwajcarka dobrze się broniła, a i do ataku przechodziła, gdy tylko widziała na to okazję. Koniec końców Świątek lepiej wytrzymała nerwowe granie na przewagi, a po chwili pokazała też, że jest o wiele lepsza kondycyjnie. Następnego gema, przy serwisie Szwajcarki, Polka wygrała do zera. Ale znów - mimo naprawdę niekorzystnego wyniku, wtedy już 3:6, 0:3 przy serwisie Świątek - Waltert pokazywała, że ten mecz jeszcze się nie skończył.

23-letnia Szwajcarka z meczu ze Świątek zrobiła sobie święto. Dla niej okazja do gry przeciw najlepszej tenisistce świata to coś absolutnie niecodziennego. To zawodniczka, która nigdy nie była w top 100 rankingu, na tenisowych salonach bywa tylko okazjonalnie i nie potrafi się na nich rozgościć. Jej życiowym sukcesem jest dotarcie do drugiej rundy w ubiegłorocznym Roland Garros. Trudno uznać, że teraz za osiągnięcie będzie uważała urwanie kilku gemów światowej "jedynce". Ale na pewno ma prawo być zadowolona z tego, że zaprezentowała co najmniej kilka, jak nie kilkanaście naprawdę dobrych akcji i że w żadnym momencie nie straciła ochoty do gry, mimo że musiała czuć, że raczej sensacji nie sprawi i tego meczu nie wygra.

Świątek musiała wygrać i wygrała. Teraz Fręch

A Iga? Cóż, musiała ten mecz wygrać i wygrała. Możliwe, że dla niej łatwiejsze byłoby granie przeciw Viktorii Golubić czy Jil Teichmann, które zna o wiele lepiej. Ale pierwsza przez kontuzję nie jest obecna w kadrze Szwajcarek, a druga z powodu kontuzji została zgłoszona jedynie do sobotniego debla (my planujemy w nim wystawić Katarzynę Kawę i Maję Chwalińską).

Szwajcarkom brakuje jeszcze jednej ważnej postaci, najważniejszej. Chodzi o Belindę Bencić. Mistrzyni olimpijska z Tokio jest w zaawansowanej ciąży. Wobec takich braków w kadrze Szwajcarii Polki są murowanymi faworytkami tego meczu. Po tym jak Świątek wyprowadziła nasz zespół na 1:0, spodziewamy się, że jeszcze w piątek na 2:0 podwyższy Magdalena Fręch. Światowa numer 52 lada chwila zmierzy się z 18-letnią Celine Naef, która w ekipie Szwajcarii pełni rolę numeru 1, a w rankingu WTA jest 148.

Dalsze granie na kortach przy ulicy Rogera Federera w Biel jest planowane na sobotę. Wtedy począwszy od godziny 13 planowane są mecze Świątek z Naef, Fręch z Walter i debel Celine Naef/Jil Teichmann - Maja Chwalińska/Katarzyna Kawa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.