Oto nowa wielka rywalka Świątek. Andy Roddick nie ma wątpliwości

Były amerykański tenisista - Andy Roddick - nie miał wątpliwości, kto jest faworytką zbliżającego się wielkoszlemowego French Open. Triumfator US Open z 2003 r. bez namysłu wskazał na Igę Świątek, ale przestrzegł Polkę przed jej rywalkami. A zwłaszcza jedną, jego rodaczką, która niedawno sprawiła sporą niespodziankę.
Iga Świątek i Andy Roddick
Jayne Kamin-Oncea, Tennis Channel

20 maja na kortach w Paryżu rozpocznie się drugi w tym sezonie turniej wielkoszlemowy. Tym razem tenisistki i tenisiści będą rywalizować na kortach ziemnych we French Open. Zeszłorocznego tytułu bronić będzie Iga Świątek, która wygrała ten turniej trzy razy w ostatnich czterech latach.

Zobacz wideo Feio mówi o konfliktach z sędziami. "To są konkrety"

Tym razem Polka też będzie zdecydowaną faworytką tej rywalizacji. Nasza zawodniczka, która pozostaje liderką światowego rankingu, wygrała w tym sezonie dwa turnieje, triumfując w Dosze oraz Indian Wells. Świątek doszła też do półfinału w Dubaju oraz 4. rundy w Miami.

Wszystkie te turnieje rozgrywane były jednak na kortach twardych. Korty ziemne, na których sezon właśnie się rozpoczyna, są zdecydowanie ulubioną nawierzchnią Świątek i to na nich odniosła najwięcej sukcesów.

Nie jest jednak tak, że Świątek nie będzie miał kto zagrozić. Wśród najgroźniejszych rywalek naszej zawodniczki pozostają kolejne w światowym rankingu Aryna Sabalenka, Coco Gauff czy Jelena Rybakina. O Świątek i jej rywalkach wypowiedział się były tenisista - Andy Roddick.

"Świątek to 1A i 1B, jeśli chodzi o faworytki"

- Jeszcze milion mil dzieli nas od French Open i wszystko będzie zależeć od formy, ale w tej chwili Iga Świątek to 1A i 1B, jeśli chodzi o faworytki na tej nawierzchni - powiedział triumfator US Open z 2003 r.

- Rybakina i Sabalenka to zawodniczki, które mogą jej przeszkadzać tempem i szybkością gry, ale ktoś będzie musiał mieć wybitny sezon na mączce, by w ogóle podjąć rywalizację z Igą na tych kortach - dodał były amerykański zawodnik.

Do grona stałych faworytek Roddick dołożył jeszcze swoją rodaczkę - Danielle Collins. Ta triumfowała w niedanym turnieju w Miami, pokonując w finale Rybakinę. 

- Wygrywając turniej w Miami, Collins napisała świetną historię. To był jej piąty finał singlowy w karierze, przy czwartym finale Rybakiny w tym roku. Nie wiem, z czego to wynikało, ale grała najswobodniejszy tenis, jaki widziałem - powiedział Amerykanin.

- Przegrała pierwszego seta w pierwszym meczu, a później nikt nie był w stanie jej przełamać. Uwielbiam ją oglądać, bo potrafi przekazywać emocje. Łatwo dostrzec, kiedy jest spięta, a kiedy podekscytowana. W Miami nie dawała po sobie poznać żadnych oznak nerwowości - dodał.

Więcej o: