Danielle Collins (22. WTA) w ostatnich tygodniach spisuje się znakomicie i obok Igi Świątek wyrasta na jedną z głównych kandydatek do wygrania wielkoszlemowego Roland Garros. 30-letnia Amerykanka najpierw wygrała prestiżowy turniej WTA 1000 na kortach twardych w Miami, pokonując w finale Jelenę Rybakinę (Kazachstan) 7:5, 6:3. Miała w nim imponującą serię - aż 14 zwycięskich setów z rzędu. W aż trzynastu z nich nie straciła więcej niż trzy gemy.
Potem Danielle Collins kapitalnie grała w turnieju WTA 500 na kortach ziemnych w Charleston. W drodze do finału pokonała dwie zawodniczki z pierwszej "10" WTA - najpierw w 1/16 finału Tunezyjkę Ons Jabeur (6. WTA) 6:3, 1:6, 6:3, a potem w półfinale Greczynkę Marię Sakkari (7. WTA) 6:3, 6:3.
W finale Danielle Collins zmierzyła się z Rosjanką Darią Kasatkiną (11. WTA), która w półfinale pokonała po blisko trzygodzinnym pojedynku piątą rakietę świata - Jessicę Pegulę 6:4, 4:6, 7:6.
Był to czwarty pojedynek tych zawodniczek - wcześniej Kasatkina trzy razy wygrała z Collins. Teraz Amerykanka wreszcie się zrewanżowała. W dodatku zrobiła to w imponującym stylu. W godzinę, dziewiętnaście minut straciła zaledwie trzy gemy i zwyciężyła 6:2, 6:1, a po meczu świętowała na korcie tuląc się ze swoim pieskiem.
Collins wygrała aż 95 proc. punktów po pierwszym (20/21!) i 59 proc. po drugim serwisie (rywalka 64 i 28 proc.).
Amerykanka po tym triumfie awansuje na piętnaste miejsce w rankingu WTA.
- Co za forma Danielle Collins! Amerykanka wygrała właśnie drugi duży turniej z rzędu: WTA 1000 w Miami i WTA 500 w Charleston. W ostatnich trzynastu meczach straciła tylko dwa sety. W rankingu Race jest jedną z czterech zawodniczek, które przekroczyły próg 2000 punktów. Od jutra będzie 15. zawodniczką świata - napisał na Twitterze Dawid Żbik, dziennikarz Eurosportu.
Dla Collins to czwarty wygrany turniej w karierze. Przed Miami wygrała w Palermo i San Jose (oba w 2021 roku). Stała się też pierwszą zawodniczką od 2013 roku, której udało się wygrać dwa turnieje z rzędu: w Miami i Charleston. Wtedy dokonała tego jej rodaczka - Serena Williams.