Sensacja w świecie tenisa. Świątek rośnie groźna rywalka. Niebywałe, co wyprawia

Danielle Collins nie przestaje zadziwiać i po wygranym turnieju WTA 1000 w Miami z powodzeniem rywalizuje w Charleston. Tam w ćwierćfinale w dwóch setach pokonała Elise Mertens i przedłużyła fantastyczną passę zwycięstw. Gdyby udało jej się dłużej utrzymać taką dyspozycję, z pewnością byłaby zagrożeniem nawet dla tenisistek ze ścisłej czołówki. Można żałować, że za kilka miesięcy nie będziemy oglądać jej na kortach.
Danielle Collins w meczu z Elise Mertens
screeny z https://www.youtube.com/watch?v=fVtJM2yls-4

Danielle Collins (22. WTA) niespodziewanie wygrała turniej WTA 1000 w Miami, tuż po którym przystąpiła do rywalizacji w zawodach WTA 500 w Charleston. Tam również radzi sobie znakomicie, pokonała Paulę Badosę (82. WTA) czy Ons Jabeur (6. WTA). I jest coraz bliżej kolejnego dużego sukcesu.

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Danielle Collins się nie zatrzymuje. Zagra o finał w Charleston

W ćwierćfinale Amerykanka rywalizowała z Elise Mertens (30. WTA). Mecz zaczęła kiepsko, gdyż od razu została przełamana (choć obroniła trzy break pointy). Ale szybko się pozbierała i popisała się przełamaniem powrotnym (bez straty punktu). W szóstym gemie ponownie wygrała gem przy serwisie rywalki, przewagi nie oddała do końca partii, zakończonej wynikiem 6:3.

Drugi set ułożył się jeszcze lepiej dla Collins, która od stanu 1:2 wygrała cztery kolejne gemy. Potem Mertens ją przełamała, ale to było za mało, aby wrócić do gry. 30-latka zakończyła spotkanie asem serwisowym i dzięki wygranej 6:3, 6:4 awansowała do półfinału w Charleston.

 

Nie ma mocnych na Danielle Collins. Imponująca seria

W dodatku po tym spotkaniu Amerykanka może się pochwalić passą 11 zwycięstw z rzędu. Po raz ostatni przegrała w drugiej rundzie Indian Wells z Igą Świątek (3:6, 0:6). Chociaż w takiej formie jest groźna dla każdego, również dla liderki światowego rankingu. Widać, że chce pożegnać się z tenisem w jak najlepszym stylu, kilka miesięcy temu zapowiedziała zakończenie kariery po obecnym sezonie.

30-latka stała się też piątą w tym stuleciu reprezentantką USA mogącą pochwalić się więcej niż jedną serią co najmniej 11 wygranych z rzędu (pierwszą zaliczyła w 2021 r. w turniejach w Palermo i Montrealu). Wcześniej dokonywały tego Serena i Venus Williams, Lindsay Davenport oraz Jennifer Capriati. "Super" - podsumował profil OptaAce.

W meczu o finał w Charleston Danielle Collins zmierzy się z Marią Sakkari (7. WTA). W drugim półfinale zagrają Jessica Pegula (5. WTA) oraz Daria Kasatkina (11. WTA).

Więcej o: