Kamil Majchrzak (405. ATP) marzy o tym, aby wkrótce powrócić do czołowej "100" rankingu ATP. Ostatni raz znajdował się w niej dwa lata temu. Powrót ułatwią mu takie zwycięstwa jak to, które odniósł się w środę. Tym razem bez najmniejszych problemów pokonał słowackiego tenisistę Michala Krajciego (1253. ATP).
Trzynastomiesięczna kara Kamila Majchrzaka zakończyła się 29 grudnia 2023 roku. Trwający rok jest więc dla niego czasem mozolnej odbudowy swojej pozycji w tenisowym świecie. Idzie mu całkiem dobrze. Środowa wygrana z Michalem Krajcim w turnieju ITF w egipskim Szarm el-Szejk była już jego 25. zwycięskim meczem od powrotu.
Rywalowi nie dał najmniejszych szans. Wygrał z nim w dwóch setach - w obu zwyciężając 6:1. Aż pięciokrotnie był w stanie przełamać 19-latka. Gładka wygrana w pierwszej rundzie turnieju może cieszyć, ale przed Majchrzakiem już wkrótce kolejne wyzwanie. W następnej fazie zmierzy się z wygranym pary Jurij Dzawakjan (481. ATP) - Petr Bar Birjukow (798. ATP).
Kolejne zwycięstwa Majchrzaka sprawiają, że pnie on się w rankingu ATP. Śmiało można przypuszczać, że z upływem miesięcy ponownie będzie drugim najwyżej sklasyfikowanym polskim tenisistą. Najlepszym z biało-czerwonych jest oczywiście Hubert Hurkacz, który jest światowym numerem "10". Maks Kaśnikowski zajmuje 260. pozycję, zaś Daniel Michalski plasuje się na 300. lokacie. Majchrzak jest obecnie 405.
Warto pamiętać, że przed dyskwalifikacją najwyższym miejscem, jakie zajmował było 75. Największym osiągnięciem piotrkowianina pozostaje dotarcie do trzeciej rundy US Open w 2019 roku.