- Ostatnie informacje to było oszustwo - mówi Sport.pl Alaksandr Apiejkin. Dyrektor wykonawczy Białoruskiej Fundacji Solidarności Sportowej reaguje na kolejne pytania o przyszłość Aryny Sabalenki.
Występ Aryny Sabalenki na igrzyskach w Paryżu stoi pod znakiem zapytania. Pod koniec marca James MacLeod, dyrektor generalny MKOI, ogłosił w Lozannie, że w zmaganiach olimpijskich będzie mogło wziąć udział tylko 37 Rosjan i 22 Białorusinów.
MacLeod tłumaczył, że grupa ta jest tak mała z uwagi na rygorystyczne warunki stawiane tamtejszym sportowcom. W grudniu MKOI zdecydował się dopuścić zawodników z obu krajów do startu w igrzyskach, ale przy zachowaniu neutralnego statusu: bez hymnów i flag. A to nie wszystko. Żaden ze sportowców nie może popierać ataku na Ukrainę i nie może mieć powiązań z wojskiem. W Paryżu nie wystąpią również drużyny rosyjskie i białoruskie w grach zespołowych.