Gigantyczna burza po tym, jak ubrali Świątek. "Dzieci od podawania piłek mają lepsze"

Iga Świątek poległa we wtorek z Jekateriną Aleksandrową w IV rundzie Miami Open i odpadła z rywalizacji. Podczas tego wydarzenia pojawiła się na korcie w nowym stroju, który jednak nie przypadł do gustu fanom. Uważają oni, że liderka światowego rankingu zasługuje na "lepszy zestaw" i głośno wyrazili swoje niezadowolenie. Tym samym w sieci powstała potężna burza na ten temat.

Pod koniec marca ubiegłego roku Iga Świątek związała się ze szwajcarską firmą ON, której udziałowcem jest legendarny Roger Federer. "Bardzo się cieszę, że mogę ogłosić, że jestem jedyną tenisistką, z którą współpracuje marka ON. Bardzo doceniam to, że zespół we mnie wierzy" - oznajmiła. Marka dostarcza naszej zawodniczce przede wszystkim stroje oraz obuwie. Jednym z jej współpracowników jest również m.in. Ben Shelton.

Świątek wygrała ostatnio turniej Indian Wells, ale zawiodła w Miami Open i niespodziewanie poległa już w IV rundzie rywalizacji. Tym samym zaprzepaściła szanse na zdobycie "Sunshine Double", czyli triumfu w obu wydarzeniach WTA 1000 - w Indian Wells oraz Miami. 

Potężna burza po opublikowaniu stroju Świątek. "Nie dostaniecie moich pieniędzy"

Podczas rywalizacji w Miami wystąpiła na korcie w czarnym stroju z różowymi paskami. Ten sam założyła również podczas niedawnej sesji zdjęciowej, w której brał też udział wspomniany Ben Shelton. Stroje reklamowano jako "współtworzone z zawodnikami". "Przygotuj się na podniesienie poziomu gry dzięki naszemu najnowocześniejszemu sprzętowi. Stworzony wspólnie z naszymi sportowcami, jest gotowy na wszystko - niezależnie od tego, czy się pocisz, czy bijesz rekordy" - brzmi opis.

Strój Polki wywołał jednak ogromną burzę w sieci, a fani nie kryli rozczarowania. Uważają, że zasługuje ona na zdecydowanie lepszy projekt. "Dzieci od podawania piłek mają lepsze stroje, niż ona (Świątek - red.)", "Bardzo mi przykro, ale ten zestaw jest brzydki. Numer 1 rankingu WTA zasługuje na coś lepszego", "Iga, następnym razem znajdź lepszą odzież", "wszystko wygląda amatorsko, od projektów po zdjęcia. Nie dostaniecie moich pieniędzy", "Wasz materiał jest fatalny. Zobaczcie, jak to wygląda, gdy sportowcy się spocą", "Niemożliwe, że produkt tak niskiej jakości jest w tak wysokiej cenie" - czytamy w komentarzach.

Szczere słowa pogromczyni Świątek. Nie kryła radości

Początek sezonu w wykonaniu Świątek jest bardzo dobry. Po niespodziewanej porażce z Lindą Noskovą (31. WTA) w III rundzie Australian Open wygrała osiem meczów z rzędu, a po drodze triumfowała w turnieju WTA w Dosze. Następnie odniosła sukces w Indian Wells, gdzie w finale rozbiła Marię Sakkari (9. WTA) 6:4, 6:0.

Wydawało się, że uda jej się również powtórzyć osiągnięcie w zawodach w Miami, na co wskazywała choćby imponująca wygrana z Noskovą 6:7 (7), 6:4, 6:4. Niestety, już w następnej rundzie Polka niespodziewanie poległa z Jekatieriną Aleksandrową (15. WTA) 4:6, 2:6 i odpadła z rywalizacji. - Jeśli wygrywasz taki mecz, to okazuje się, że ze wszystkimi masz szanse - zdradziła Rosjanka.

Nasza zawodniczka powróci teraz do rywalizacji dopiero 12 kwietnia, kiedy to wraz z reprezentacją Polski weźmie udział w Billie Jean King Cup i zmierzy się ze Szwajcarią. Udział w tym turnieju będzie dla niej bardzo ważny, żeby uzyskać bezpośrednią kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Paryżu. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.