Miarka się przebrała. Wielka rywalka Świątek znów uderzyła

Dominik Senkowski
TENNIS-AUSOPEN/
ELOISA LOPEZ / REUTERS / REUTERS

Jelena Rybakina po raz kolejny nie gryzie się w język. Urodzona w Moskwie i reprezentująca Kazachstan tenisistka wyrasta na zawodniczkę, która bardzo głośno wskazuje na niedogodności, jakie spotykają ją podczas turniejów WTA.

Tym razem Rybakina zaatakowała organizatorów imprezy WTA 1000 w Miami. Na Florydzie niespodziewanie zwyciężyła reprezentantka gospodarzy Danielle Collins, która w finale pokonała właśnie Jelenę Rybakinę. 

Jelena Rybakina o turnieju w Miami

Czwarta rakieta świata po meczu nie kryła rozczarowania. Przyznała, że dodatkowy kłopot sprawiły jej władze zawodów, planując tak, a nie inaczej terminarz spotkań. 

- Zdecydowanie nie czułam się na sto procent dobrze. Po meczu z Marią Sakkari (ćwierćfinał - red.) byłam wykończona. To nie był dla mnie łatwy turniej. Pierwsze moje mecze ustawiono w późnej porze wieczornej i chodziłam spać około 2-3 w nocy. Następnie miałam kilka spotkań w ciągu dnia, terminarz był bardzo zróżnicowany. To nie pomaga w regeneracji. Spore wyzwania, po których nie spodziewałam się, że dojdę do finału - powiedziała Jelena Rybakina. 

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...