Od początku roku Iga Świątek spisuje się doskonale. Po niespodziewanej porażce z Lindą Noskovą (31. WTA) w III rundzie Australian Open wygrała osiem meczów z rzędu, a po drodze triumfowała w turnieju WTA w Dosze. Następnie odniosła sukces w Indian Wells, gdzie w finale rozbiła Marię Sakkari (9. WTA) 6:4, 6:0. Wydawało się, że uda jej się również powtórzyć osiągnięcie w zawodach w Miami, na co wskazywała choćby imponująca wygrana z Noskovą 6:7 (7), 6:4, 6:4. Niestety, już w następnej rundzie Polka niespodziewanie poległa jednak z Jekatieriną Aleksandrową (16. WTA) 4:6, 2:6.
Pokonanie Świątek było dużym osiągnięciem dla Rosjanki, która finalnie poległa w finale turnieju z Danielle Collins (22. WTA) 3:6, 2:6. Zwycięstwo nad Polką odbiło się jednak szerokim echem na świecie i wyraźnie zwiększyło jej popularność. - Nie przywiązuje do tego wagi, że znajduje się na pierwszym stronach gazet. Jeśli ktoś prosi o zorganizowanie konferencji prasowej czy wywiad, to nie odmawiam. Nie myślę jednak o tym, ponieważ chcę się skoncentrować nad tym, co robić na korcie. - wyznała dla portalu sport-express.ru.
29-latka zaznaczyła, że wygrana z liderką światowego rankingu to duży zastrzyk pewności siebie. - Jeśli wygrywasz taki mecz, to okazuje się, że ze wszystkimi masz szanse. To było dla mnie wspaniałe spotkanie. Cieszę się, że wygrałam, ale muszę się skupić i potraktować to jako bazę do następnych gier - oznajmiła.
Nasza zawodniczka nie ma w ostatnim czasie zbyt dobrych wspomnień z rosyjskimi tenisistkami. We wrześniu poległa przecież z Wieroniką Kudiermietową (19. WTA) w ćwierćfinale WTA Tokio, a pod koniec lutego okazała się gorsza od Anny Kalinskiej (24. WTA) w półfinale zawodów w Dubaju. Aleksandrowa nie chciała jednak skorzystać z podpowiedzi rodaczek.
- Zawsze staram się postępować zgodnie z własnymi odczuciami i tak wychodzę na każdy mecz. Jeśli masz narzucony jakiś stereotyp, a on okaże się błędny, nie doprowadzi to do niczego dobrego. Staram się zatem działać adekwatnie do sytuacji - przekazała.
Dziennikarz zapytał, czy chociaż przez chwilę poczuła się jak najlepsza tenisistka na świecie? Mimo że Rosjanka nie zaprzeczyła, to wyjaśniła, co należy zrobić, by nie tylko wygrywać wymagające pojedyncze spotkania, ale również turnieje Wielkiego Szlema.
- Trzeba pracować nad sobą, nad psychiką, nad utrzymaniem odpowiedniego poziomu koncentracji. Nie można zapominać również o przygotowaniu fizycznym, czyli sposobie poruszania się po korcie czy detali, dzięki którym można narzucić rywalom swój styl gry. To są najważniejsze rzeczy - zakomunikowała.