Absolutny fenomen w tenisie! Takich scen nie było od dekad

Dominik Senkowski
Włosi doczekali się gwiazdy największego formatu. Jannik Sinner zdaniem ekspertów jest dziś najlepszym tenisistą na świecie. Włoscy rozmówcy opowiadają Sport.pl o Sinneromanii w ich kraju, czym tenisista wyróżnia się na tle rodaków i jak popularny stał się u nich tenis. To wszystko przypomina historię z Polski udziałem Igi Świątek w ostatnich latach.

Jannik Sinner mistrzem turnieju w Miami. Włoch pokonał w finale Grigora Dimitrowa 6:3, 6:1. Bułgar był objawieniem imprezy ATP 1000 na Florydzie, ale w decydującym starciu Sinner nie dał mu żadnych szans. Po tej wygranej włoski tenisista pierwszy raz w karierze awansował na drugie miejsce w rankingu Organizacji Męskiego Tenisa.

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Sinner jak Tomba czy Baggio

Włosi zwariowali ostatnio na punkcie Jannika Sinnera, czemu ciężko się dziwić. Stał się jednym z najpopularniejszych sportowców w tym kraju. - We Włoszech nadeszła prawdziwa Sinneromania. Przywykliśmy do tego, że gdy nasi sportowcy osiągają dobre wyniki, przeżywamy bardzo ich osiągnięcia, jesteśmy głośni, pełni pasji. Jednak to, co się dzieje obecnie w przypadku Sinnera zaczyna przypominać zamieszanie wokół Alberto Tomby czy Roberto Baggio. Gdy Tomba jeździł na nartach, wszyscy to śledzili. Kiedyś nawet przerwali festiwal muzyczny w Sanremo by publiczność mogła obserwować jego start na stoku - opowiada w rozmowie ze Sport.pl dziennikarz Diego Barbiani z portalu Oktennis.it.

Alberto Tomba to jeden z najbardziej utytułowanych przedstawicieli narciarstwa w historii, trzykrotny mistrz olimpijski, mistrz świata i zdobywca Pucharu Świata. Roberto Baggio był wraz z drużyną wicemistrzem świata w piłce nożnej (1994) i brązowym medalistą cztery lata wcześniej, to jeden z najlepszych piłkarzy w tamtym czasie. 

Inny niż włoscy sportowcy

- Sinner jest obecnie u szczytu popularności, absolutne szaleństwo. Co więcej, dla wielu włoskich sportowców jest to podwójne zaskoczenie: Jannik jest nie tylko przedstawicielem innej dyscypliny niż piłka nożna czy sporty motorowe (najpopularniejsze we Włoszech - przyp.red.), ale także zupełnie różny pod względem charakteru od "klasycznego" Włocha. Sinner jest niezwykle uprzejmy, oddany swojej pracy, zachowaniem daje wyłącznie pozytywne przykłady. Jest czymś w rodzaju nowej twarzy Włoch, nie tylko odnoszącej sukcesy, ale także z pozytywnym wizerunkiem - wskazuje nam Marco Mazzoni z Supertennis TV.

W rankingu ATP Jannik Sinner pozostaje dziś za Novakiem Djokoviciem, a przeskoczył Carlosa Alcaraza. - Jannik jest najlepszym tenisistą na świecie w ciągu ostatniego pół roku - napisał na Twitterze Patrick McEnroe, były znany tenisista.

Niesamowite sukcesy

Wyniki Włocha dają podstawę do takich opinii. W tym roku wygrał już Australian Open, imprezę w Rotterdamie i Miami, był także w półfinale w Indian Wells. W końcówce poprzedniego sezonu zwyciężył w Wiedniu, dotarł do spotkania finałowego w ATP Finals w Turynie oraz poprowadził reprezentację do triumfu w rozgrywkach Pucharu Davisa.

- Zawsze mieliśmy przeczucie, że Jannik Sinner będzie świetnym tenisistą, ale odkąd dotarł do finału ATP Finals, a następnie zdobył dla Włoch Puchar Davisa, wzniósł się na inny poziom rozpoznawalności i każdy chciałby go poznać, spotkać, dotknąć. Jako kibic Milanu został zaproszony na stadion San Siro na mecz Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. 70 tysięcy kibiców skandowało jego nazwisko - wspomina Barbiani.

I dodaje: "Potem nasz kraj zatrzymał się na jakieś trzy dni, gdy Sinner wygrał w Melbourne. I to mimo że finał Australian Open nie był pokazywany w ogólnodostępnej telewizji, a na Eurosporcie. Stacja pobiła wtedy swój rekord oglądalności, ale tych widzów mogłoby być nawet pięć razy więcej. Pamiętam, jak wiele osób pisało wówczas na Twitterze do Eurosportu: "Dlaczego tego spotkania nie ma w RAI?". Podobne pytania kierowano do publicznego nadawcy".

Jannik Sinner to jeden z ośmiu włoskich tenisistów, którzy znajdują się obecnie w top 100 rankingu WTA. Lorenzo Musetti jest 24. na świecie, Matteo Arnaldi 35., Lorenzo Sonego 61., Flavio Cobolli 63., Luciano Darderi 72., Luca Nardi (w Indian Wells ograł niedawno Novaka Djokovicia) 75., a Fabio Fognini 100. Co też ważne, Sinner, Musetti, Darderi mają zaledwie 22 lata, Arnaldi jest rok starszy, a Nardi i Cobolli to zaledwie 21-latkowie. 

To nie przypadek

- We Włoszech jesteśmy świadkami szaleństwa na punkcie Sinnera od jesieni zeszłego roku. A biorąc pod uwagę także doskonałe wyniki Arnaldiego, Nardiego i innych tenisistów obserwujemy coś w rodzaju tenisowego renesansu. Od czasów Adriano Panatty (koniec lat 70.) tenis nie był u nas tak popularny. Dziś wszedł do wszystkich mediów niezajmujących się regularnie sportem, transmisje tenisowe znajdziesz w pubach i restauracjach. Wszędzie mówi się o tenisie, a nie tylko piłce nożnej czy Ferrari. To jest piękne - zachwyca się Marco Mazzoni.

Przypomina to zainteresowanie, jakie w naszym kraju generują spotkania z udziałem Igi Świątek. Jej mecze przyciągały w ostatnich latach tłumy na warszawskim turnieju WTA, a Canal Plus notuje rekordy oglądalności. 

Już cztery lata temu opisywaliśmy w Sport.pl rozwój włoskiego tenisa.  - Wierzymy, że tak wielu zawodników w czołówce to nagroda za dekadę smutku - mówił nam wtedy jeden z włoskich ekspertów. Przez lata bowiem tenisiści z tego kraju pozostawali w głębokim cieniu. 

Włosi czekają już na turniej ATP 1000, który w dniach 6-19 maja odbędzie się w Rzymiem. - Spodziewam się tam absolutnego szaleństwa i to mimo że ceny biletów są najwyższe w historii - kończy Barbiani. Reprezentant gospodarzy nie wygrał tej imprezy od 1976 roku (Adriano Panatta). Czy Jannik Sinner przełamie tę niekorzystną serię? Jest to wielce prawdopodobne.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.