- Ostatni raz grałyśmy ze sobą dwa lata temu i przez ten czas bardzo się zmieniłyśmy. Od tamtego czasu zaczęła się jej świetna forma. Tak naprawdę mój bilans niewiele znaczy. Ona jest najlepszą zawodniczką na świecie. Zamierzam utrzymać tę przewagę i mieć te dwa zwycięstwa więcej od niej. To będzie jednak bardzo, bardzo trudne - przyznała przed finałem Indian Wells Maria Sakkari, która jako jedna z nielicznych zawodniczek WTA Tour może pochwalić się korzystnym bilansem starć przeciwko Idze Świątek. Łącznie mierzyły się już pięć razy. Greczynka triumfowała trzykrotnie. Wszystkie zwycięstwa zanotowała w 2021 roku - na Roland Garros, w Ostrawie i podczas WTA Finals.
Wówczas Maria Sakkari była uznawana za czołową zawodniczkę świata. Przed turniejem WTA 1000 w Indian Wells trudno było ją tak nazwać, mimo dziewiątego miejsca w rankingu, albowiem przed tą imprezą wygrała raptem dwa mecze w 2024 roku. Odpadła m.in. w drugiej rundzie Australian Open, po pierwszym spotkaniu w Dosze i drugim w Dubaju (obie imprezy rangi WTA 1000), co doprowadziło do rozstania z trenerem.
Mimo to 28-letnia tenisistka w Kalifornii wygrała już pięć spotkań. - Zawsze mówimy, że w tenisie jeden dzień może wszystko zmienić, ale miesiąc temu byłam w Abu Zabi i nie udało mi się przebić piłki przez siatkę, a teraz jestem tutaj, na jednym z najważniejszych turniejów, grając kolejny finał - stwierdziła na konferencji prasowej. - To są lekcje i sprawy, które musisz zaakceptować, im dłużej jesteś w tourze. Będziesz mieć złe chwile, a potem w ciągu tygodnia wszystko może się naprawdę zmienić. I jestem bardzo szczęśliwa, że to nastąpiło w Indian Wells, bo bardzo kocham to miejsce i powiedziałam sobie, że chcę tu zostać jak najdłużej. I tak zostajemy do niedzieli - podsumowała.
Ostatni raz Iga Świątek i Maria Sakkari spotkały się równo dwa lata temu - podczas finału Indian Wells 2022. Wówczas górą 6:4, 6:1 była Polka. Jak będzie teraz? Przekonamy się w niedzielę o godz. 19:00.