Gwiazdy tenisa chcą rewolucji! O tych słowach będzie głośno

W ciągu 50 lat od powstania WTA tylko trzy matki wygrały turniej wielkoszlemowy. Nie udało się to nawet Serenie Williams czy Wiktorii Azarence, które przegrywały w finale. Tenisistki coraz częściej domagają się zmiany, które pomogłyby w decyzji o macierzyństwie jeszcze w trakcie kariery. Dotyczy to zwłaszcza niżej notowanych zawodniczek.
Wiktoria Azarenka Naomi Osaka
Reuters

W ostatnich kilkunastu miesiącach wiele gwiazd tenisa wróciło na kort po urodzeniu dziecka - to m.in. Elina Switolina, Naomi Osaka czy Angelique Kerber. W przeszłości podobnej sztuki dokonały także Serena Williams czy Wiktoria Azarenka, które już jako matki potrafiły dochodzić do finałów wielkoszlemowych. Żadna z nich nie sięgnęła jednak po tytuł. Dość powiedzieć, że w ciągu 50 lat od powstania organizacji WTA tylko trzy matki wygrały turniej wielkoszlemowy. Są to Margaret Court, Evonne Goolagong Cawley i Kim Clijsters. Belgijka pozostaje ostatnią, która dokonała tego wyczynu w 2011 roku.

Zobacz wideo Adam Małysz szczerze o pomocy specjalistów: To już nie jest wstyd

Ważne słowa gwiazd tenisa. Domagają się zmian

W 2019 roku WTA zmieniła zasady rankingu specjalnego (SR), aby zawodniczki, które chcą wziąć urlop macierzyński trwający sześć miesięcy lub dłużej, mogły zamrozić swój ranking. Jedynym warunkiem było wznowienie kariery w ciągu trzech lat. Takowe zawodniczki mają prawo wziąć udział w maksymalnie 12 turniejach WTA ze specjalnym rankingiem, w tym w turniejach Wielkiego Szlema. Ułatwiło to proces powrotu do gry na najwyższym poziomie.

Ale tenisistki uważają, że potrzebna jest również pomoc finansowa w postaci zasiłku macierzyńskiego. - Jeszcze wiele musi się zmienić i mam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze, aby to zrobić. Myślę, że ważną częścią są kwestie ekonomiczne podczas urlopu macierzyńskiego. Byłoby to ogromne zwycięstwo dla kobiet, więc mam nadzieję, że znajdziemy możliwości, aby to zrobić. To byłoby niesamowite - stwierdziła na początku stycznia Wiktoria Azarenka w rozmowie z BBC. - Mam, jak sądzę, większe bezpieczeństwo finansowe niż niektóre zawodniczki, które mogą znajdować się poza pierwszą setką i być może mają te same pragnienia i ambicje, aby mieć dziecko i nadal wykonywać swoją pracę - dodała.

W tej sprawie ramię w ramię z Białorusinką idzie Naomi Osaka, która również na początku roku wróciła do gry po urodzeniu córeczki. - To zdecydowanie odmieniłoby życie. Posiadanie dziecka nie powinno być karą. Myślę, że w przypadku większości zawodniczek toczy się dyskusja na temat tego, że kariera zmieni się drastycznie lub nawet dobiegnie końca, ponieważ masz dzieciaku - przyznała Japonka.

Pod koniec 2023 roku szef WTA Steve Simon w piśmie skierowanym do zawodników przyznał, że taka kwestia będzie procedowana. 

Więcej o: