O tym, że WTA Finals ma się odbyć w tym roku w Arabii Saudyjskiej, informowaliśmy już jakiś czas temu. Ta informacja nie jest jeszcze potwierdzona, ale już wywołała zrozumiałe oburzenie. Arabia Saudyjska to państwo, które za nic ma prawa człowieka, a przede wszystkim prawa kobiet. Sprawa podzieliła środowisko. W obronie Arabii Saudyjskiej stanęła Ons Jabeur. Przeciwko temu pomysłowi wypowiedziały się m.in. legendy tenisa - Martina Navratilova i Chris Evert.
Iga Świątek dała się już poznać na świecie jako zawodniczka aktywna społecznie - wpływ na to miała przede wszystkim jej postawa po tym, jak Rosja wypowiedziała wojnę Ukrainie. Nie dziwi więc, że media ciekawi, co polska tenisistka sądzi o ewentualnym turnieju WTA Finals w Arabii Saudyjskiej. Pytania o te pogłoski otrzymała w trakcie konferencji prasowej przed rozpoczęciem turnieju WTA w Indian Wells.
Świątek nie ukrywa, że chciałaby, żeby WTA Finals odbyło się w Europie. Ostatni raz zawody zmieniły kontynent w 2013 roku, gdy turniej rozgrywano w Stambule. - Zawsze byłam w grupie zawodniczek, która mówiła, że byłoby miło mieć WTA Finals w Europie, ale jak wiecie, wciąż czekamy na decyzję. My jako zawodniczki nie mamy dużego wpływu na to, gdzie odbędzie się WTA Finals - powiedziała polska tenisistka.
Iga Świątek zwróciła też dziennikarzom uwagę na to, że tego rodzaju pytania powinni kierować w stronę tenisowych działaczy. - Powinniście zadawać takie pytania WTA, jak tylko będziecie mieli taką możliwość. To oni są najlepiej poinformowani w tym temacie i mają aktualne informacje - stwierdziła.
Iga Świątek już w piątek wieczorem rozpocznie grę na turnieju w Indian Wells. Pierwszą rywalką liderki rankingu WTA będzie Amerykanka Danielle Collins. To spotkanie rozpocznie się nie wcześniej niż o godzinie 22:00.