Stefanos Tsitsipas to od lat czołowy tenisista świata, który w 2019 roku triumfował w ATP Finals. Ponadto dwukrotnie doszedł do wielkoszlemowego finału - w 2021 roku na Roland Garros oraz dwa lata później w Australian Open. W obu przypadkach przegrywał z Novakiem Djokoviciem. Był notowany na trzecim miejscu w rankingu ATP.
Jego trenerem od początku kariery jest jego ojciec Apostolos Tsitsipas, ale sportowa krew płynie w nim również ze strony rosyjskiej matki Julii Salinkowej. Jej ojciec, a dziadek Stefanosa, był radzieckim piłkarzem. Oboje rodziców grało w tenisa, ale znacznie większymi osiągnięcia pochwalić się może matka, która była numerem jeden na świecie za czasów juniorskich, a także reprezentowała Związek Radziecki w Pucharze Federacji.
Niegdyś 194. zawodniczka świata udzieliła wywiadu rosyjskiemu portalowi Championat, w którym opowiedziała o karierze syna. Zdradziła, że Stefanos Tsitsipas mógł reprezentować Rosję. Doszło do spotkania i propozycji ze strony władz federacji. - To było na Wimbledonie. W federacji tenisowej są wyjątkowi ludzie, którzy się tym zajmują. Jeden z nich podszedł do nas i przedstawił warunki. Ale wiedziałam już, że najlepsi rosyjscy juniorzy nie mają takich warunków i wydawało mi się to niewłaściwe. Stefanos miał wtedy 17 lat i grał wtedy ze starszym o rok Bublikiem - zdradziła Julia Salinkowa.
- Wszystko wskazywało na to, że będzie Rosjaninem. Mam nawet jego paszport zagraniczny wydany przez konsulat rosyjski. Aby jednak otrzymać obywatelstwo, musiałby przyjechać do Moskwy i zarejestrować się. Dopiero gdyby otrzymał paszport wewnętrzny, międzynarodowy stałby się ważny, ale nie miał możliwości tak długiego pobytu w Rosji i poddania się tym wszystkim procedurom. Cóż, teraz stało się to mniej istotne - podsumowała matka czołowego tenisisty.