Wstrząsające wyznanie Ukrainki. Nagle zalała się łzami

Marta Kostyuk nie wykorzystała szansy do zdobycia tytułu turnieju WTA 500 w San Diego. W finale Ukrainka przegrała w trzech setach z wyżej notowaną Katie Boulter 7:5, 2:6, 2:6. Mecz trwał w sumie 2 godziny i 14 minut. Wzruszona Kostyuk po zakończonym spotkaniu zadedykowała występ rodzinie, która pozostaje w ojczyźnie. - Nie wiem, co wydarzy się jutro - przyznała, cytowana przez tennisuptodate.com.

Marta Kostyuk (32. WTA) ma za sobą udany turniej w San Diego. Mimo porażki w finale Ukrainka zaprezentowała się w Stanach Zjednoczonych z bardzo dobrej strony, co jest dobrym prognostykiem przed zbliżającymi się zawodami w Indian Wells. W nocy z niedzieli na poniedziałek Kostynuk przegrała z wyżej notowaną w rankingu WTA Brytyjką Katie Boulter (27. WTA) 1:2 (7:5, 2:6, 2:6). 

Zobacz wideo Hubert Hurkacz zbliża się do perfekcji. "Czołowa trójka na świecie"

Marta Kostyuk zalała się łzami podczas przemowy. "Nie wiem, co wydarzy się jutro"

Ukrainka po zakończonym spotkaniu nie była w stanie opanować emocji. Podczas tradycyjnej rozmowy na korcie, zalała się łzami, dedykując trofeum za wicemistrzostwo swojej rodzinie. "Przede wszystkim dla wszystkich zgromadzonych na trybunach… Slava Ukrainia" - rozpoczęła, cytowana przez tennisuptodate.com.

"Nie chcę, żeby zabrzmiało to zbyt smutno, ale chcę podziękować mojej rodzinie, która obecnie przybywa w Ukrainie. Za Ukrainą jest kilka trudnych nocy. Nie wiem, co wydarzy się jutro. Nikt nie poświęcił więcej dla mojej kariery niż oni. Chcę zadedykować im to małe trofeum" - podsumowała.

 

Ukraińska tenisistka znana jest z twardej postawy wobec Rosji. Od czas wojny konsekwentnie domaga się wykluczenia sportowców z tego kraju z tenisowych aren, a gdy już musi z nimi rywalizować, na znak protestu nie podaje im dłoni. Ostatnio znów przyszło jej grać z Rosjanką - Marią Timofiejewą (170. WTA). I choć wygrała 6:2, 6:1, po meczu w wymowny sposób okazała swoją złość. 21-latka podzieliła obszernym i bardzo emocjonalnym wpisem na platformie X.

"Po moim zwycięstwie nad sportsmenką z kraju agresora w mediach społecznościowych jednego z największych turniejów tenisowych na świecie pojawiła się flaga rosyjska. Dziś jest 697. dzień wojny prowadzonej na pełną skalę, a świat sportu nadal promuje morderczy kraj, który promuje sportowców w swojej propagandzie" - oburzała się Kostiuk w emocjonalnym wpisie.

Po zmaganiach w turnieju w San Diego Kostyuk weźmie udział w zmaganiach w Indian Wells, które odbędą się w dniach 6-17 marca.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.