Iga Świątek nie miała szczęścia w losowaniu w Indian Wells. Wygląda jak z AO

Dominik Senkowski
Iga Świątek nie miała szczęścia w losowaniu prestiżowego turnieju w Indian Wells. Jej ewentualna droga do finału wygląda bardzo podobnie jak w Australian Open. Swoich rywali poznali także Hubert Hurkacz, Magdalena Fręch i Magda Linette.

W nocy z poniedziałku na wtorek odbyło się losowanie turnieju WTA 1000 i ATP 1000 w Indian Wells. To łączona impreza najwyższej rangi po Wielkim Szlemie, a sam turniej w Kalifornii uchodzi za jeden z najbardziej prestiżowych na świecie. Znamy już rywali lub potencjalnych rywali, z którymi zmierzą się polscy tenisiści w grze singlowej. 

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Iga Świątek z racji rozstawienia w Indian Wells z numerem pierwszym ma tzw. wolny los w pierwszej rundzie. To oznacza, że z automatu organizatorzy zagwarantowali jej udział w drugiej rundzie. W niej zmierzy się z lepszą z pary Danielle Collins - kwalifikantka.

Potencjalne rywalki Igi Świątek w Indian Wells

Ewentualne spotkanie z Collins może być pewnym wyzwaniem dla Świątek. Co prawda ma z Amerykanką bardzo korzystny bilans bezpośrednich spotkań (5-1), ale mimo rankingu (56. WTA) Collins uchodzi za bardzo niewygodną zawodniczkę. Potrafi postawić się najlepszym, bo gra w szalenie agresywny sposób, nie kalkuluje. Obie panie zmierzyły się m.in. podczas tegorocznego Australian Open (druga runda), gdzie Polka wygrała po zaciętych trzech setach, choć w decydującej partii przegrywała 2:4 i 0:40.

Drabinka w Indian Wells układa się podobnie jak w Melbourne, bo w trzeciej rundzie Iga Świątek może trafić na Lindę Noskovą (29. WTA). Czeszka wyeliminowała Polkę właśnie na tym etapie kilka tygodni temu w Australian Open. 19-latka wygrała wtedy 3:6, 6:3, 6:4. 

Z drugiej strony pytanie, czy Noskova zdoła dotrzeć do meczu ze Świątek. Na jej drodze w drugiej rundzie może znaleźć się Brytyjka Katie Boutler (27. WTA), która w ostatni weekend wygrała duży turniej w San Diego. Boutler jest formie, ale też nie wiadomo, czy wytrzyma trudy rywalizacji w kolejnej imprezie. W pierwszej rundzie w Indian Wells zmierzy się z weteranką Camilą Giorgi.

W czwartej rundzie - przynajmniej teoretycznie - losowanie wypadło dla liderki rankingu korzystniej, bo najgroźniejszą rywalką wydaje się Jekaterina Aleksandrowa (16. WTA), z którą Iga Świątek mierzyła się choćby niedawno w Dosze na drodze do zdobycia tytułu.

W ćwierćfinale nasza najlepsza tenisistka może trafić na Jelenę Ostapenko, z którą ma bilans 0-4. Ostatni raz rywalizowały podczas zeszłorocznego US Open (czwarta runda). W półfinale na Polkę mogłaby czekać Jelena Rybakiną, z którą Iga Świątek ma niekorzystny bilans (2-3), ale zwyciężyła ostatnio w finale w Katarze. To wygląda na tyle podobnie jak drabinka Australian Open, że zarówno z Ostapenko mogła w Melbourne zmierzyć się w 1/4, jak i z Rybakiną w 1/2. 

W Indian Wells do starcia z Łotyszką i Kazaszką jednak daleka droga, a i nie wiadomo, czy obie tenisistki utrzymają się w turnieju do momentu, w którym przyszłoby im rywalizować z Polką. 

Losowanie kalifornijskiego turnieju nie było łaskawe dla Igi Świątek, przypomina to z Melbourne. Z drugiej strony to zawsze tylko teoria, bo nie można wykluczyć wielu niespodzianek, a wtedy ostateczne nazwiska rywalek liderki rankingu będą inne aniżeli te potencjalnie groźniejsze. Jednocześnie Polka jest w bardzo dobrej formie w ostatnich tygodniach po okresie gry na Bliskim Wchodzie. W Indian Wells zwyciężyła dwa lata temu.

Z kim zagrają Hurkacz, Linette i Fręch?

W turnieju głównym w Kalifornii wystąpią także Magdalena Fręch (43. WTA) i Magda Linette (34). Ta pierwsza zmierzy się w pierwszej rundzie z Lucią Bronzetti (53. WTA) z Włoch. Szanse obu tenisistek są wyrównane. W kolejnym meczu Fręch mogłaby trafić na Anhelinę Kalininę z Ukrainy (rozstawiona z numerem 32.). Magdalena Fręch ma za sobą świetny początek sezonu, osiągnęła m.in. czwartą rundę Australian Open.

Magda Linette rozpocznie zmagania w Kalifornii od starcia z kwalifikantką. W ewentualnej drugiej rundzie przyszłoby jej rywalizować z Anną Kalińską, niedawną sensacyjną finalistką turnieju WTA 1000 w Dubaju. Rosjanka pokonała wtedy w półfinale Igę Świątek. 

Poznaliśmy także drabinkę turnieju męskiego w Indian Wells. Hubert Hurkacz wystąpi od drugiej rundy, w której zmierzy się z lepszym z pary Francuz Gael Monfils (54. ATP) - Australijczyk Max Purcell (71.). Ósmy na świecie Hurkacz w kolejnym spotkaniu mógłby trafić na Brytyjczyka Camerona Norrie (28.). W ewentualnym ćwierćfinale Polak ma szansę spotkać się z liderem rankingu Novakiem Djokoviciem.

Turniej w Indian Wells rusza od środy i potrwa do końca przyszłego tygodnia. Transmisje z imprezy kobiecej w Canal+ Sport, z męskiej w Polsacie Sport. Relacje na żywo w Sport.pl. Tytułu u kobiet broni Jelena Rybakina, u mężczyzn Carlos Alcaraz.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.