Afera goni aferę w turnieju ATP. Starcie zawodnika i kibiców. "Jesteś żałosny"

Afera goni aferę podczas turnieju ATP 250 w Santiago. Najpierw zawodnicy skarżyli się na stan nawierzchni, nazywając ją "najgorszą w całym tourze". Doszło także do wybuchu złości Arthura Filsa, a w jednym z ćwierćfinałów publiczność wygwizdała Corentine'a Moutet, który pokonał ich ulubieńca Nicolasa Jarry'ego. Chilijczyk podczas podziękowania za grę przy siatce nazwał swojego rywala "żałosnym".

Turniej ATP 250 w Santiago od początku wywołuje sporo negatywnych emocji z uwagi na kiepski stan nawierzchni. Piłki momentami w ogóle nie odbijają się od kortu, co wywołuje frustracje wśród zawodników. - To najgorszy kort, na jakim kiedykolwiek grał na poziomie ATP - stwierdził reprezentant gospodarzy Cristian Garin. Thiago Tirante i Roberto Carballes Baena przyznawali, że obawiali się o swoje zdrowie. Po zakopaniu się piłki w mączce na przedstawiciela organizatorów turnieju nakrzyczał Arthur Fils.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Wielka afera w meczu ATP. Starcie zawodników i kibiców. "Jesteś żałosny"

Kolejna afera wybuchła przy okazji ćwierćfinałowego meczu pomiędzy Corentinem Moutet a Nicolasem Jarry'm, który jest nie tylko reprezentantem gospodarzy, ale w zasadzie na obiekcie w Santiago może czuć się jak w domu. Kort centralny jest nazwany imieniem jego dziadka - Jaime Fillola, którego córka, a mama Nicolasa jest dyrektorem turnieju.

28-letni Chilijczyk ku rozczarowaniu publiczności przegrał 6:7(5), 6:7(3) z notowanym na 140. miejscu w rankingu ATP Francuzem, choć miejscowi kibice robili wszystko, aby do takiego rozstrzygnięcia nie doszło, wygwizdując rywala już od pierwszego punktu, gdy zdecydował się na posłanie serwisu od dołu. To nie pierwszyzna w przypadku Moutet, który jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych zawodników ATP Tour. Po wygraniu ostatniej piłki dość ostentacyjnie manifestował swoją radość w stylu Novaka Djokovicia, jeszcze podkręcając publikę. Gwiazdy pojawiły się także podczas wywiadu pomeczowego z Francuzem, gdy ten chciał załagodzić sytuację, prosząc o szacunek.

Po meczu Corentin Moutet przedstawił swoją wersję wydarzeń, mówiąc, że Nicolas Jarry przy podziękowaniu za grę nazwał go "żałosnym". Francuz nie był pewien dlaczego, ponieważ uważał, że podczas meczu nie zrobił nic złego. - Było tak wielu ludzi przeciwko mnie, którzy wygwizdywali i hałasowali, kiedy serwowałem. Myślę więc, że nie zrobiłem nic żałosnego. Myślę, że dobrze zagrałem. Powinnaś go zapytać, dlaczego to powiedział. Nie jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi w trasie, właściwie nie znam go dobrze - przyznał rozżalony w rozmowie z portalem claytennis.com.

Przed francuskim tenisistą kolejne trudne zadanie, albowiem w półfinale turnieju ATP 250 w Santiago zagra z Alejandro Tabilo, innym reprezentantem gospodarzy. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.