Świątek ma problem. "Miejmy nadzieję, że to spotka Igę"

Iga Świątek w kwietniu 2022 roku wskoczyła na pozycję liderki rankingu i od tego czasu pozostaje na szczycie, z wyjątkiem kilku tygodni po ubiegłorocznym US Open, kiedy władzę w kobiecym tenisie przejęła Aryna Sabalenka. Andrea Petković w niedawnym odcinku podcastu Tennis Channel stwierdziła, że Białorusinka zmusiła Polkę do udoskonalenia swojej gry. Wskazała także największy problem 22-latki i drogę, którą powinna obrać.

Od kilkunastu miesięcy cztery czołowe tenisistki świata - Iga Świątek, Aryna Sabalenka, Coco Gauff oraz Elena Rybakina - walczą nie tylko o najważniejsze tytuły, ale także o miano liderki rankingu. Na razie bezsprzecznie od kwietnia 2022 roku rządzi Polka, choć po ubiegłorocznym US Open na kilka tygodni wyprzedziła ją Białorusinka.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

W tym Świątek jest gorsza od Sabalenki i Rybakiny. Była tenisistka wskazuje drogę

Zdanie Andrei Petković, która była goście w niedawnym odcinku podcastu Tennis Channel, to wydarzenie zmusiło Igę Świątek do poprawy swojej gry. - Iga jest od jakiegoś czasu numerem 1 na świecie, ale zamieniła się miejscami z Aryną Sabalenką. Naprawdę wspaniale jest to widzieć i to fascynujące, ponieważ wie, że czuje oddech innych graczy na plecach, zwłaszcza Aryny Sabalenki, więc wie, że musi ciągle się rozwijać i udoskonalać swoją grę - podkreśliła była niemiecka tenisistka.

Andrea Petković wskazała także elementy tenisowych umiejętności, które u 22-latki są na niższym poziomie w porównaniu do jej największych rywalek. - Jedyną rzeczą, której nie ma w porównaniu z Aryną Sabalenką i Eleną Rybakiną, jest świetny serwis, który może zapewnić jej wiele darmowych punktów - stwierdziła niegdyś dziewiąta rakieta świata. Wskazała także wzór, którym Polka powinna podążać. Jej zdaniem podobną pracę musiał wykonać Jannik Sinner, który poprawił się w aspekcie serwisu, dzięki czemu wygrał tegoroczny Australian Open. 

- Przykład z ATP Tour: Jannik Sinner zrobił to samo. Kosztowało go to Roland Garros - przegrał w pierwszej lub drugiej rundzie w pięciu setach - i wszyscy mówili "och, co się dzieje z Jannikiem", ale majstrowali przy jego serwisie. Nagle wszystko połączyło się w całość i teraz wydaje się, że jest nie do pokonania. Miejmy nadzieję, że to samo spotka Igę. Ale jest to ryzykowne i zawsze pojawia się pytanie: czy pójdziesz dalej i spróbujesz to zrobić? Czy też zostajesz przy tym, co masz? Zwłaszcza jeśli wygrałeś już duże turnieje - podsumowała Andrea Petković, zostawiając niedopowiedzenie. 

Pierwsze tygodnie oraz turnieje sezonu 2024 pokazały, że Iga Świątek wraz ze swoim sztabem próbuje nowych rozwiązań serwisu. W Dosze i Dubaju funkcjonowało to nieźle, choć w przypadku tej drugiej imprezy zakończyło się porażką z Anną Kalińską. Kolejny test już niedługo podczas Indian Wells. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.