Prawdziwa plaga w Dubaju. Tenisiści poddają mecze. Oto pierwsi półfinaliści

Dość niespodziewanie zakończyły się dwa pierwsze ćwierćfinały turnieju ATP 500 w Dubaju. Oba starcia nie zostały dokończone przez wycofanie się przegrywających zawodników. Fani zarzucają tenisistom, że powodem skreczowania spotkań wcale nie były kontuzje, a zwykłe poddanie się w obliczu porażki. Znamy już pierwszych półfinalistów turnieju ATP 500 w Dubaju.

Na czwartek 29 lutego organizatorzy zaplanowali wszystkie cztery ćwierćfinały turnieju ATP 500 w Dubaju. Wśród nich jest również nadchodzący mecz Huberta Hurkacza (8. ATP), ale ten dopiero zakończy zmagania. Wcześniej odbyły się dwa spotkania z pierwszej części turniejowej drabinki i oba zakończyły się w dość niespodziewany sposób. 

Zobacz wideo Reprezentant Polski zmienił klub i ma problem

Plaga "kontuzji" na ATP 500 w Dubaju? Fani zarzucają oszustwa w ćwierćfinałach

Jako pierwszy w czwartek rozpoczął się mecz pomiędzy Alexandrem Bublikiem (23. ATP) a Jirim Lechecką (36. ATP). W pierwszym, wyrównanym secie Kazach zwyciężył 6:4 i nakręcony wszedł w drugą partię. W niej przełamał Czecha już na samym początku i ekspresowo prowadził 3:1. Wówczas Lechecka drugi raz przegrał swoje podanie, przegrywał 1:4 i postanowił skreczować. 

Oczywiście oficjalnym powodem kreczu był uraz, który doskwierał zawodnikowi. Pod wątpliwość podają to jednak fani. Pod oficjalnym wideo z meczu pojawiły się nieprzychylne komentarze zarzucające Czechowi celowe wycofanie się z powodu nadchodzącej porażki. "Powiedzcie mu, żeby szanował grę oraz przeciwnika i następnym razem dokończył mecz" - napisał jeden z fanów.

Niestety podobna sytuacja przydarzyła się także w meczu Sebastiana Kordy (33. ATP) z Andriejem Rublowem (5. ATP). W pierwszym secie Rosjanin wygrał 6:4 po jednym przełamaniu rywala, które ustawiło mu całą partię. W drugiej gra również była wyrównana. Obaj zawodnicy zgarnęli po przełamaniu i doprowadzili do wyniku 3:4. Następnie Rublow znów zgarnął serwis rywala, a ten chwilę później skreczował. 

Korda miał znacznie większe szanse na zwycięstwo i powalczenie z rywalem niż Lehecka z Bublikiem. Tutaj niewykluczone, że to właśnie kontuzja wykluczyła Amerykanina z dalszej gry, ale fani po raz kolejny mają zarzuty wobec zawodnika. "Przecież on wycofuje się co najmniej raz w miesiącu" oraz "oszust jak Lechecka" - głoszą komentarze. 

Uczciwość obu zawodników trudno ocenić, ale wiadomo, że w półfinale zameldowali się Alexander Bublik i Andriej Rublow, który staną przeciwko sobie w piątek 1 marca o 10:30. Do grona półfinalistów może dołączyć także Hubert Hurkacz, który po 17:30 w czwartek 29 lutego zmierzy się z Ugo Humebrtem (18. ATP).  

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.