Nieprawdopodobne. Przegrywał 0:6, 1:4, obronił trzy piłki meczowe i wygrał turniej ATP

Australijski tenisista Jordan Thompson dokonał czegoś niesamowitego w turnieju ATP 250 na kortach twardych w meksykańskim Los Cabos. I to nie chodzi nawet o pokonanie Alexandera Zvereva, czy w finale Caspera Ruuda. Coś nieprawdopodobnego zdarzyło się w jego ćwierćfinałowym starciu.

Pisząc o sukcesie Australijczyka Jordana Thompsona (40. ATP), trzeba wrócić do jego ćwierćfinałowego starcia z jednym z najbardziej utalentowanych zawodników w światowym tourze - 19-letnim Amerykaninem Alexem Michelsenem.

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Przegrywał 0:6, 1:4, obronił trzy piłki meczowe i wygrał turniej

Jordan Thompson w pojedynku tym przegrał pierwszego seta 0:6. To jednak nie koniec. W drugiej partii Australijczyk wciąż grał fatalnie i przegrywał 1:4, 15:40! przy swoim serwisie. Rywal miał zatem dwie szanse na prowadzenie 5:1 z podwójnym przełamaniem.

Thompson potrafił jednak wyjść z opresji. Wygrał swój serwis, a po chwili przełamał rywala. W ósmym gemie Australijczyk przy swoim podaniu znów obronił dwa break-pointy! Mało tego - w dwunastym gemie rywal miał aż trzy piłki meczowe!

Problemy Thompsona nie skończyły się w trzecim secie. W nim przegrywał bowiem już 3:5. Od tego momentu pokazał jednak znakomity tenis. Wygrał cztery gemy z rzędu! A cały mecz w dwie godziny, 42 minuty 0:6, 7:6 (7:1), 7:5.

Thompson poszedł za ciosem i potem spisywał się w turnieju wyśmienicie. W półfinale niespodziewanie pokonał faworyzowanego, rozstawionego w imprezie z "1" - Niemca Alexandera Zvereva 7:5, 4:6, 7:6 (7:2). W finale Australijczyk zmierzył się z innym faworytem do końcowego triumfu, rozstawionym z "4", dwunastym zawodnikiem rankingu ATP - Norwegiem Casperem Ruudem. Thompson po dwugodzinnym starciu wygrał 6:3, 7:6 (7:4). Miał więcej winnerów (27-15) oraz popełnił mniej niewymuszonych błędów (8-12).

Dla Australijczyka to pierwszy wygrany turniej ATP. Dotychczas przegrał dwa finały. Głośno o tym zawodniku było też na początku tego roku, bo w turnieju w Brisbane pokonał 5:7, 7:6 (8:6), 6:3 22-krotnego zwycięzcę turniejów wielkoszlemowych - Rafaela Nadala.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.