Rosyjskie media pieją z zachwytu po porażce Igi Świątek. "Nie widziałem jej tak wściekłej"

"Rosyjska tenisistka zdemontowała pierwszą rakietę na świecie" - piszą tamtejsze media po zwycięstwie Anny Kalińskiej (40. WTA) nad Igą Świątek (1. WTA) 6:4, 6:4 w półfinale turnieju WTA 1000 w Dubaju. "Polska tenisistka nie przypomina ostatnio niezniszczalnej maszyny, której jest obojętne, z kim wychodzi na kort" - przyznają.

W zeszłym roku Iga Świątek doszła do finału turnieju WTA 1000 w Dubaju, w którym musiała uznać wyższość Barbory Krejcikovej. Podczas tegorocznej edycji wszystko szło zgodnie z planem - Polka wygrywała kolejne mecze bez straty seta ze Sloane Stephens, Eliną Switoliną i Qinwen Zheng. Była o krok od powtórzenia wyniku sprzed roku, ale w półfinale niespodziewanie zatrzymała ją Anna Kalińska.

Zobacz wideo Ostrzeżenie dla Igi Świątek. "Ogromny wysiłek"

"Nie przypomina ostatnio niezniszczalnej maszyny". Rosjanie podsumowali Świątek po porażce

30. zawodniczka świata od początku grała agresywnie i konsekwentnie, ale to Polka pierwsza przełamała, wychodząc na prowadzenie 4:2. Wtedy w grze liderki rankingu coś się zacięło. Zaczęła popełniać sporo niewymuszonych błędów, zwłaszcza z forehandu. Niepotrzebnie spieszyła się z niektórymi uderzeniami. Kolejne gemy uciekały, a Anna Kalińska nie tylko wygrała pierwszego seta 6:4, ale wyszła także na prowadzenie z przełamaniem w drugim secie. Ostatecznie Świątek było stać jedynie na chwilowy zryw, przez co przegrała 4:6, 4:6.

"Rosyjska tenisistka zdemontowała pierwszą rakietę na świecie" - piszą tamtejsze media po triumfie ich reprezentantki, która w Dubaju ograła aż trzy zawodniczki z czołowej dziesiątki rankingu WTA. Oprócz Igi Świątek były to także Coco Gauff i Jelena Ostapenko. Ponadto należy podkreślić, że Kalińska dostała się do turnieju głównego z kwalifikacji. 

"Polska tenisistka nie przypomina ostatnio niezniszczalnej maszyny, której jest obojętne, z kim wychodzi na kort" - twierdzi sportowy portal sovsport.ru, jednocześnie podkreślając, że to zawodniczka zdecydowanie bardziej utytułowana od Kalińskiej. To Świątek była naturalną faworytką tego starcia. "Ale Kalińska od razu dała do zrozumienia, że wielkie nazwisko przeciwniczki jej nie przeraża" - analizują. Twierdzą, że dobra gra Rosjanki sprawiła, że Świątek z biegiem meczu coraz bardziej zaczęła wątpić w swoje możliwości. 

"Po stracie serwisu na początku drugiego seta i utracie ważnej piłki po returnie, polska tenisistka z rozpaczą rzuciła rakietą w kort. Już dawno, jeśli kiedykolwiek, nie widziałem Świątek tak wściekłej" - twierdzi autor tekstu Władimir Łazariew.

Anna Kalińska w finale turnieju WTA 1000 w Dubaju zmierzy się z Jasmine Paolini. To starcie w sobotę o godz. 16:00 polskiego czasu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.