Sensacyjna finalistka turnieju w Dubaju. Już czeka na Świątek

Jasmine Paolini (26. WTA) w pierwszym meczu w turnieju WTA 1000 w Dubaju z Beatriz Haddad Maią (14. WTA) przegrywała już 4:6, 2:4, ale udało jej się odwrócić losy spotkania. Wówczas zapewne nie spodziewała się, że zdoła dojść do samego finału imprezy, eliminując po drodze trzy wyżej notowane zawodniczki. W półfinale pokonała Soranę Cirsteę (22. WTA) 6:2, 7:6(6) po bardzo emocjonującym drugim secie i w meczu o tytuł może zmierzyć się z Igą Świątek (1. WTA).

Jedyną rozstawioną zawodniczką, która znalazła się w czołowej czwórce turnieju WTA 1000 w Dubaju, jest liderka rankingu Iga Świątek. Polka po wygraniu swojego meczu z Qinwen Zheng (7. WTA) 6:3, 6:2 czekała na rywalkę w półfinale. Długo wiele wskazywało na to, że będzie nią Coco Gauff (3. WTA), dzięki czemu dojdzie do rewanżu sprzed roku na tym samym etapie imprezy, ale 19-latka przegrała w trzech setach Anną Kalińską (30. WTA). To Rosjanka będzie rywalką Igi Świątek w piątkowym półfinale, który rozpocznie się nie przed godz. 16:00 polskiego czasu.

Zobacz wideo Ostrzeżenie dla Igi Świątek. "Ogromny wysiłek"

Szokująca pierwsza finalistka w Dubaju. Już czeka na Świątek

Wcześniej na kort centralny w Dubaju wyszły pozostałe półfinalistki. Skład drugiego starcia był bardzo zaskakujący, albowiem Jasmine Paolini (26. WTA) zmierzyła się z Soraną Cirsteą (22. WTA). Włoszka miała trochę szczęścia, gdyż nie musiała rozgrywać swojego meczu rundę wcześniej z uwagi na problemy zdrowotne Eleny Rybakiny (4. WTA), która oddała mecz walkowerem. Wcześniej ogrywała jednak wyżej notowane Marię Sakkari (11. WTA) czy Beatriz Haddad Maię (14. WTA). W pojedynku z Brazylijką przegrywała już 4:6, 2:4, ale udało jej się odwrócić losy meczu. 

Natomiast Rumunka w ćwierćfinale przeżyła spory emocjonalny rollercoaster. Przegrywała już 2:6, 1:5 z Marketą Vondrousovą (8. WTA), ale dokonała tenisowego cudu, broniąc sześciu piłek meczowych.

Półfinał przeciwko Włoszce układał się podobnie, albowiem to rywalka od początku dominowała na korcie. Widać było, że jest dużo świeższa i pełna energii. W pierwszym secie bez większej historii wygrała 6:2 w 40 minut. Nie musiała bronić ani jednego break pointu, korzystała z licznych błędów rywalki, a sama grała bardzo solidnie. W drugiej partii Soranę Cirsteę stać było na wejście na wyższy poziom. Dopiero wtedy widowisko zaczęło być godne półfinału turnieju WTA 1000. Rumunka nadal traciła swoje podanie, ale udawało jej się odpowiedzieć tym samym. Doszła do stanu 4:5, gdy przy serwisie musiała bronić piłki meczowej. Po bardzo długim oraz emocjonującym gemie doprowadziła jednak do wyrównania. To ją wzmocniło i kilka chwil później po jednym z nielicznych błędów forehandowych Paolini to Cirstea stanął przed trzema break pointami z rzędu. Za trzecią okazją Włoszka wyrzuciła kolejny forehand.

Nastąpiło przełamanie i podanie na set Rumunki, ale wówczas sytuacja znów się odwróciła - 40:0 miała Paolini. Doszło do gry na przewagi - w sumie rozegrano aż 20 punktów - i ostatecznie przełamania, doprowadzającego do tiebreaka. To był zdecydowanie najlepszy okres meczu nie tylko pod względem emocji, ale także tenisowego poziomu. W dodatkowej rozgrywce nieznacznie lepsza była Jasmine Paolini, która wygrała cały mecz 6:2, 7:6(6).

To 28-letnia Jasmine Paolini zagra w sobotnim finale WTA 1000 w Dubaju, który rozpocznie się o godz. 16:00 polskiego czasu. To jej największy sukces w karierze, a rywalką w meczu o tytuł będzie lepsza z meczu Iga Świątek (1. WTA) - Anna Kalińska (30. WTA).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.