Co za forma Igi Świątek! Finalistka Australian Open dostała bolesną lekcję

Już po raz szósty w karierze Iga Świątek (1. WTA) pokonała Qinwen Zheng (7. WTA). Tym razem Polka była górą 6:3, 6:2 w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Dubaju. Finalistka Australian Open miała swoją szansę w drugim secie, gdy podniosła poziom gry. Mogła wyjść na prowadzenie 3:1, ale liderka rankingu tego dnia była bezbłędna w kluczowych momentach - znów obroniła wszystkie break pointy i zameldowała się w kolejnym półfinale prestiżowej imprezy. Jest o krok od obronienia punktów sprzed roku.

Dubaj na razie nie jest tak szczęśliwym miejscem dla Igi Świątek jak Doha, gdzie niedawno polska tenisistka świętowała swój trzeci triumf z rzędu, ale to nie znaczy, że nie pokonuje kolejnych rywalek, które stanęły na jej drodze. Liderka rankingu podczas tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich najpierw pokonała 6:4, 6:4 Sloane Stephens (41. WTA), a następnie rozprawiła się z Eliną Switoliną (20. WTA) 6:1, 6:4, udanie rewanżując się za porażkę w zeszłorocznym Wimbledonie. W ćwierćfinale czekała na nią pierwsza rywalka z czołowej dziesiątki rankingu WTA - Qinwen Zheng (7. WTA).

Zobacz wideo Ostrzeżenie dla Igi Świątek. "Ogromny wysiłek"

Finalistka tegorocznego Australian Open dotychczas kiepsko radziła sobie przeciwko Idze Świątek, przegrywając wszystkie pięć starć, choć w aż trzech z nich urywała seta. Po raz ostatni spotkały się podczas United Cup, gdzie górą 6:2, 6:3 była Polka. 21-letnia Chinka w Dubaju pokonywała już Nao Hibino (90. WTA) oraz Anastazję Potapową (35. WTA). 

Rywalka na start otrzymała cios. Przełamana z 40:0

Już pierwszy gem serwisowy Chinki obnażył jej niedoskonałości. Jeśli trafiła pierwszym podaniem - wygrywała punkty, w tym dwa bezpośrednio serwisem i wyszła na 40:0 - ale w kolejnych akcjach wprowadzała piłkę do gry wyłącznie drugim podaniem, które było zaproszeniem Igi Świątek do ataku. Polka z tego korzystała, momentalnie spychając rywalkę do rozpaczliwej defensywy. Odpowiedzi na tak agresywne returny w zasadzie nie było, przez co liderka rankingu łatwo wygrała pięć punktów z rzędu i przełamała rywalkę. Mocny cios otrzymała 21-letnia Zheng już na samym początku meczu

6/6 wygranych punktów po pierwszym podaniu, 1/6 po drugim - to statystyki serwisowe Qinwen Zheng po raptem dwóch gemach, ale wiele mówią o jej deficytach i atutach.

Natomiast znakiem rozpoznawczym Igi Świątek pomału staje się serwis wyrzucający na stronę przewagi. W ten sposób wygrywała sporo punktów już w Dosze i kontynuuje to w Dubaju - również podczas ćwierćfinałowego starcia z Chinką. Dość szybko kolejne gemy serwisowe lądowały na jej koncie. Po 42 minutach gry wygrała pierwszego seta 6:3. Zadecydowało przełamanie z samego początku meczu.

Lepiej drugą partię zaczęła 21-letnia finalistka Australian Open. Częściej zaskakiwała kierunkami serwisów, potrafiła posłać kilka kończących bekhendów wzdłuż linii. Na dostrzeżenie zasługuje także praca w defensywie. To wszystko dało jej break pointa w czwartym gemie, ale Polka w najważniejszych momentach grała bezbłędnie. Nie tylko przy swoim podaniu, ale także chwilę później jako zawodniczka returnująca. Z szansy na przełamanie dla Zheng przeszliśmy do podobnej okazji dla Świątek. Wykorzystanej przez liderkę rankingu, która wyszła na prowadzenie 3:2.

To w zasadzie był ostatni emocjonujący moment tego spotkania. Kolejne punkty uciekały zrezygnowanej Qinwen Zheng, która popełniając pierwszy podwójny błąd serwisowy w meczu, podarowała Polce kolejne przełamanie. Iga Świątek zamknęła to spotkanie 6:3, 6:2 i tym samym awansowała do półfinału WTA 1000 w Dubaju, w którym zmierzy się z Coco Gauff (3. WTA) lub Anną Kalińską (40. WTA). Już wiadomo, że to starcie odbędzie się w piątek nie przed godz. 16:00 polskiego czasu. Liderka w zeszłym roku docierała tutaj do finału, więc jest o krok od obrony punktów. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.