Alcaraz przeżył chwile grozy na korcie. Jest już po badaniach. Przekazał wiadomość kibicom

Carlos Alcaraz przeżył dramat na korcie w Rio de Janeiro. Skończył swój udział w turnieju ATP po zaledwie dziesięciu minutach gry, skreczował w meczu z Thiago Monteiro przy stanie 1:1 w pierwszym secie z powodu kontuzji kostki. Tego typu urazy mogą być niekiedy dość poważne i wykluczyć z gry na kilka miesięcy. Hiszpański tenisista jest już po konkretnych badaniach i poznał diagnozę lekarzy.

Carlos Alcaraz buduje formę na prestiżowe marcowe turnieje w Indian Wells i Miami. Grał już w Buenos Aires, gdzie odpadł w półfinale. W Rio de Janeiro był rozstawiony z numerem jeden, ale występ w Brazylii był dla Hiszpana bardzo pechowy.

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Alcaraz zabrał głos po kontuzji

Wicelider światowego rankingu skręcił kostkę już w trakcie pierwszego gema meczu z Thiago Monteiro. Hiszpan poprosił o pomoc medyczną, dograł kolejnego gema i postanowił wycofać się z dalszej rywalizacji w trosce o swoje zdrowie. Opuszczał kort, utykając.

- Kiedy upadłem, poczułem ogromny ból. To nie wina kortu, tylko zmiany kierunku biegu. Wróciłem na kort, bo chciałem zobaczyć, czy będę mógł grać dalej. Rozmawiałem z fizjoterapeutą i zdecydowaliśmy, że mogę spróbować, czy się poprawi sytuacja. Tak niestety nie było. Ból nie ustępował, więc na wszelki wypadek zrezygnowałem - powiedział Alcaraz na konferencji po meczu.

Kibice obawiali się, że to poważna kontuzja. Pierwsza ocena fizjoterapeuty była taka, że to nie jest mocne skręcenie kostki. Ale konieczne było przeprowadzenie dalszych badań.

Alcaraz już je przeszedł i diagnoza jest dla niego dość dobra, tzn. skręcenie kostki faktycznie nie jest poważne, a pauza w treningach może potrwać co najwyżej kilka dni. To oznacza, że wystąpi w pierwszym prestiżowym turnieju w marcu - ATP Masters 1000 na kalifornijskich kortach w Indian Wells.

"Właśnie przeszedłem rezonans magnetyczny kostki po wczorajszej kontuzji i mam skręcenie boczne II stopnia, które wykluczy mnie z pracy na kilka dni. Do zobaczenia w Las Vegas i Indian Wells" - oświadczył tenisista w mediach społecznościowych.

Carlos Alcaraz nie obroni zatem 300 punktów wywalczonych przed rokiem w Rio de Janeiro, wtedy dotarł do finału. W Indian Wells będzie bronił tytułu mistrzowskiego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.