Świątek zabrała głos po awansie do ćwierćfinału. "Zadziałało"

Iga Świątek udanie zrewanżowała się Elinie Switolinie za porażkę w zeszłorocznym Wimbledonie i wyeliminowała Ukrainkę w 1/8 finału turnieju WTA w Dubaju. Polska tenisistka wygrała 6:1, 6:4, nie dała najmniejszych szans rywalce i powoli wspina się w drabince prowadzącej do wygranej na drugim turnieju z rzędu. Po zakończeniu spotkania doceniła przeciwniczkę, ale nie ukrywała radości z awansu do ćwierćfinału.

Iga Świątek (1. WTA) znajduje się ostatnio w świetnej formie. Tenisistka ma za sobą niemal doskonały turniej w katarskiej Dosze, gdzie odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu - jako pierwsza zawodniczka w historii tych zawodów. Wygląda na to, że bliskowschodnie powietrze jej sprzyja, bo teraz równie dobrze radzi sobie w Dubaju. 

Zobacz wideo Każdy piłkarz jest człowiekiem. „Ból brzucha towarzyszył mi przez całą karierę"

Świątek wygrywa ze Switoliną. Trudny drugi set. "Jest waleczna"

Dzisiaj Iga Świątek walczyła w 1/8 finału turnieju w Dubaju przeciwko Elinie Switolinie (20. WTA) i zagrała kolejne bardzo dobre spotkanie. W pierwszym secie nie dała najmniejszych szans Ukraińce - wygrała go 6:1 w zaledwie 28 minut. W drugiej części meczu Switolina radziła sobie dużo lepiej, ale to ostatecznie okazało się za mało dla dobrze dysponowanej Świątek - polska tenisistka wygrała 6:1, 6:4 i tym samym zrewanżowała się za zeszłoroczną porażkę z Ukrainką na Wimbledonie.

W pomeczowym wywiadzie Iga Świątek nie ukrywała szczęścia ze zwycięstwa, ale przyznała, że spodziewała się trudnej przeprawy przeciwko Switolinie. - Jest waleczna i jest świetną, bardzo doświadczoną zawodniczką, więc wiedziałam, że muszę być gotowa na trudne piłki, slice'y, różne pozycje na korcie, więc musiałam być cierpliwa i zrobić to co do mnie należało - powiedziała po zakończeniu spotkania.

Świątek przyznała też, że w porównaniu do poprzedniego meczu musiała poprawić koncentrację. - Bardzo chciałam się poprawić pod tym względem po wczorajszym spotkaniu i cieszę się, że udało mi się skupić i pamiętałam o tym, co muszę zrobić. Zadziałało - przyznała. 

W kolejnym spotkaniu Iga Świątek zmierzy się z Anastazją Potapową lub Qinwen Zheng.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.