- Tak jak wcześniej zawsze szło mi to sprawnie i nie wypływało na mój nastrój oraz humor, to teraz na razie zawsze czekam najpierw na wyniki, by zobaczyć, czy wszystko ok, bo z tyłu głowy są różne myśli - mówił Kamil Majchrzak (650. ATP) w rozmowie ze Sport.pl nt. kontroli antydopingowych. Tenisista przez 13 miesięcy był zawieszony z powodu wykrycia w jego organizmie niedozwolonych substancji i na początku roku wrócił do gry w turniejach.
Od początku roku Majchrzak wystąpił w sześciu różnych turniejach, w których wygrał w sumie 14 spotkań, a trzy przegrał. Przełożyło się to na wygrane dwóch tunezyjskich turniejów: ITF M15 w Monastyrze oraz ITF M25 w Hammamecie.
Te wygrane dały Majchrzakowi duży awans w rankingu ATP. Po wygranej w Monastyrze wrócił do top 1000 światowego zestawiania i był notowany na 944. miejscu w połowie stycznia. Od tamtego czasu piął się coraz wyżej w rankingu i był już 850. Jednak triumf w Hammamecie i dobre wyniki zapewniły mu awans o kolejnych 150 miejsc i aktualnie Kamil Majchrzak znajduje się na 650. miejscu w rankingu ATP.
Przed zawieszeniem 28-latek był na 77. pozycji, więc przed nim jeszcze długa droga, ale coraz lepiej idzie mu odbudowywanie swojego miejsca w światowym rankingu. Można spodziewać się, że w najbliższym czasie Majchrzak spróbuje awansować do czołowej 500, w której jest aktualnie pięciu polskich tenisistów.
Najwyżej rankingu ATP Kamil Majchrzak był na 75. miejscu w lutym 2022 roku. Dotychczas w karierze wygrał w sumie 14 turniejów ITF (10) oraz Challengerów ATP (4).