Poruszenie po meczu Świątek. W Kazachstanie wskazują powód porażki. "Rozczarowujące"

Dominik Senkowski
Iga Świątek pokonała w finale turnieju w Dosze Jelenę Rybakinę 7:6, 6:2. Po meczu media w Kazachstanie nie kryły żalu z powodu porażki ich reprezentantki. "Rozczarowujące", "Warto zwrócić uwagę, że gdy Rybakina prowadziła, musiała skorzystać z przerwy medycznej", "Fani znaleźli powód przegranej" - czytamy.

Cóż to był za mecz! Iga Świątek pokonała w sobotę po emocjonującym spotkaniu Jelenę Rybakinę w finale imprezy rangi WTA 1000 w Dosze. Dzięki temu wygrała trzeci raz z rzędu turniej w Katarze, sięgając też po 18. tytuł w dorosłej karierze.

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

Kazachowie po meczu Rybakina - Świątek

Pierwsza na świecie Świątek przerwała niekorzystną serię z czwartą rakietą rankingu WTA Rybakiną, z którą w poprzednim sezonie przegrała wszystkie trzy mecze (Australian Open, Indian Wells, Rzym). Media w Kazachstanie nie kryją żalu po decydującym spotkaniu w Dosze.

- Jelena Rybakina poniosła rozczarowującą porażkę w finale prestiżowego turnieju - opisuje największy portal sportowy Sports.kz. Dziennikarze wskazali, że w pierwszym secie nie brakowało emocji, a o wygranej Polki zadecydowało kilka zaledwie piłek.

Serwis Tengrisport.kz odniósł się do przebiegu pierwszej partii. - Warto zwrócić uwagę, że w pierwszym secie Rybakina prowadziła 4:1, ale musiała skorzystać z przerwy medycznej. Najwyraźniej po wykonaniu serwisu kazachska zawodniczka uderzyła się rakietą w nogę. Potem Jelena przegrała cztery gemy z rzędu  - czytamy.

Przy stanie 1:4 i 30:30 z punktu widzenia Świątek spotkanie zostało na moment przerwane, a Rybakina musiała zatamować krew. Portal Sport.kz napisał osobny artykuł wyłącznie na ten temat, wskazując na wagę tej sytuacji w kontekście wyniku całego meczu.

"Fani znaleźli powód porażki Rybakiny z najlepszą tenisistką świata" - tak zatytułowano materiał. - Wielu fanów uważa, że to właśnie było przyczyną niepowodzenia Rybakiny. Wskazywali: "Przegrała przez kontuzję", "Zaburzyło to rytm jej gry", "To naprawdę bolało", "Straciła impet" - czytamy.

Jelena Rybakina po meczu nie odnosiła się do konieczności skorzystania z przerwy medycznej w otwierającym secie. Podziękowała za to za wsparcie, jakie otrzymuje w Kazachstanie, co tamtejsze media także odnotowały.

Specjalne podziękowania przesyłam dla naszego prezydenta Federacji Kazachstanu. Przyjechał, żeby mnie wspierać. Chcę podziękować również fanom. Widziałam tak wiele kazachskich flag. To niesamowite was zobaczyć. Nie spodziewałam się takiego wsparcia. To naprawdę pomaga. Zwłaszcza w tak trudnych meczach - mówiła tenisistka.

Jak Rybakina zamieniła Rosję na Kazachstan

Jelena Rybakina urodziła się w Moskwie, ale od 2018 roku reprezentuje Kazachstan. - Skończyłam szkołę i musiałam zdecydować, czy pójdę na studia. Mój tata chciał, żebym uczęszczała do amerykańskiego college’u. Widział moje wyniki juniorskie w tenisie, ale było to dla nas trudne finansowo. Wtedy pojawiła się oferta od Federacji Tenisa Kazachstanu. Decyzja okazała się łatwiejsza. Zmieniłam obywatelstwo również dlatego, że Kazachowie uwierzyli we mnie. Nie byłam wtedy zbyt dobra, ale wierzyli we mnie i bardzo mi pomogli - tłumaczyła tenisistka. 

Rosjanie mieli nie poznać się na jej talencie, brakowało wsparcia od związku tenisowego. Dopiero od 2019 roku Jelena Rybakina zaczęła współpracować na poważnie z prywatnym trenerem, którym został Stefano Vukov. To on doprowadził Rybakinę do największych dotąd sukcesów - wygranej na Wimbledonie 2022, finału Australian Open 2023 czy zwycięstwa w zeszłorocznym Indian Wells. Współpracują do dziś. 

Drogą Jeleny Rybakiny w ostatnich latach poszli też inni tenisiści, zamieniając Rosję na Kazachstan. To m.in. Julia Putincewa, Alexander Bublik, Michaił Kukuszkin czy ostatnio Aleksandr Szewczenko. Wszystkich przekonał swoją osobą i pieniędzmi Bułat Utemuratow. To wieloletni prezes Kazachskiego Związku Tenisowego, a także milioner i bliski znajomy Nursułtana Nazarbajewa, byłego prezydenta kraju. 

Rybakina po prawie każdym sukcesie dziękuje publicznie prezesowi związku tenisowego w Kazachstanie. Pierwszy raz uczyniła tak w Londynie dwa lata temu po finale Wimbledonu. Za kilka dni może powtórzyć te słowa w Dubaju, gdzie będzie startować. Kolejna impreza rangi WTA 1000 rusza od niedzieli w Emiratach Arabskich. Relacje w Sport.pl, transmisje w Canal+ Sport.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.