Pokaz siły Rybakiny! 70 minut i koniec. Rosjanka bez szans

Raptem 71 minut potrzebowała Elena Rybakina, aby w finale turnieju WTA 500 w Abu Dhabi pokonać Darię Kasatkinę. Piąta rakieta świata triumfowała 6:1, 6:4, co dało jej siódmy tytuł WTA Tour, a już drugi w tym roku - wcześniej triumfowała w Brisbane. Kazaszce nie przeszkodziły nawet opady deszczu, które spadły w najmniej odpowiednim momencie.

Elena Rybakina sezon 2024 rozpoczęła w sposób wymarzony. Już w pierwszym tygodniu stycznia okazała się najlepsza w turnieju w Brisbane, rozbijając w finale Arynę Sabalenkę 6:0, 6:3. Kazaszka była jedną z głównych faworytek Australian Open. W zeszłym roku dotarła do finału, w którym uległa Sabalence, ale w tym roku w Melbourne poszło jej znacznie gorzej. Już w drugiej rundzie przegrała z Anną Blinkową. Rosjanka, sklasyfikowana na 51. miejscu, okazała się lepsza po historycznym super tiebreaku trzeciego seta - 22:20.

Zobacz wideo Legia kontra ochrona! Kuriozalne obrazki sprzed Stadionu Śląskiego

Wielka rywalka Świątek już z drugim turniejowym triumfem w sezonie. Rosjanka nie miała szans

Można uznać jedynie jako wypadek przy pracy, gdyż w turnieju WTA 500 w Abu Dhabi Elena Rybakina nie miała sobie równych. Już swoim pierwszym meczu - była to druga runda z uwagi na wolny los - odwróciła wynik spotkania z Danielle Collins (71. WTA), wygrywając 4:6, 6:3, 6:3. Gładko pokonała Cristinę Bucsę (74. WTA), ale sporo problemów narobiła jej Ludmiła Samsonowa (15. WTA) - 6:0, 4:6, 6:2. Dla Rybakiny było to dopiero pierwsze zwycięstwo przeciwko Rosjance, a rozegrały jak dotąd pięć spotkań.

W finale zmierzyła się z Darią Kasatkiną. Notowana na 14. miejscu w rankingu WTA Rosjanka w Abu Dhabi zaznaczyła swoją obecność zwłaszcza półfinałem przeciwko Beatriz Haddad Mai. Pokonała Brazylijkę po ponad trzygodzinnym boju. 

W bezpośrednim starciu o tytuł to jednak wyżej notowana Rybakina nadawała ton rywalizacji, choć początek był bardzo wyrównany. Kilkanaście minut trwały pierwsze cztery gemy, ale na 3:1 wyszła Kazaszka, która następnie w ekspresowym tempie wygrała pierwszą partię. Od tego momentu oddała rywalce raptem dwa punkty. Kasatkina miała spore problemy przy swoim serwisie. Często nadziewała się na returny rywalki, więc musiała ryzykować. To powodowało podwójne błędy - aż dziewięć w tym spotkaniu.

Druga partia była bardziej wyrównana. Zawodniczki przełamywały się nawzajem, ale ostatecznie na 5:4 i serwis wyszła Rybakina. Wtedy przy stanie 30:30 spadł deszcz! Na szczęście były to opady chwilowe. Zawodniczki nie musiały nawet opuszczać kortu i po paru minutach gra została wznowiona. Jedynie na kilkadziesiąt sekund, gdyż piąta rakieta świata posłała dwa serwisy, które dały jej zwycięstwo 6:1, 6:4 i siódmy tytuł rangi WTA Tour. Drugi w tym sezonie. Przyjęła to z typowym dla siebie spokojem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.