Iga Świątek, jakiej nie znacie. Pierwszy trener ujawnia: To już w ogóle kosmos

Dominik Senkowski
- Powiedziałem kiedyś, że nawet jak małpa będzie ją trenować, to i tak zostanie czołową tenisistką i kwestią czasu jest, kiedy to nastąpi. Nie wiedziałem oczywiście, czy będzie jedynką, ale czułem, że będzie należeć do czołówki - mówi o Idze Świątek jej pierwszy trener Artur Szostaczko. W rozmowie ze Sport.pl opowiada, czym tenisistka wyróżniała się w dzieciństwie na tle rówieśników. - Takie dzieci spotyka się bardzo rzadko - przyznaje.

W drugiej części rozmowy z Arturem Szostaczko - w pierwszej pierwszy trener Igi Świątek przede wszystkim analizował jej grę i rozwój - wspominamy tenisowe początki najlepszej obecnie zawodniczki świata. Jak ją zapamiętał były szkoleniowiec? Czym wyróżniała się na tle rówieśników? 

Zobacz wideo Gwiazdy sportu oszalały za padlem

- Od razu zauważyłem przepaść, jaka dzieliła ją od innych dzieci. Trenowałem wiele pokoleń, ale takiego talentu nie widziałem. Małe dzieci odbijają od ściany po kilka razy i na tym koniec, a ona potrafiła po 20 razy, lewa, prawa, mimo że przecież nie miała jeszcze wypracowanej techniki. Do tego, co dziś widzimy, imponowała już od małego zwrotnością, szybkością. To ją ogromnie wyróżniało na tle innych dzieci - mówi Szostaczko.

Pierwszy trener Świątek to były tenisista, wielokrotny mistrz Polski, który jako junior był nawet 17. na świecie. Jako trener uczył się m.in. w Niemczech, a od lat w naszym kraju zajmuje się szkoleniem młodzieży na korcie.

Początki Igi Świątek w tenisie oczami jej byłego trenera

Jak poznał Igę Świątek? - Zaczęliśmy pracować z Igą, jak miała pięć-sześć lat. Wróciłem z Niemiec, gdzie grałem zawodowo w tenisa, a potem kształciłem się jako trener. Po powrocie znalazłem się znów w Warszawie, pracowałem na kortach Warszawianki. Najpierw trenowałem Agatę Świątek, a potem doszła jej siostra Iga. Pamiętam, że Iga była malutka, a już starała się odbijać piłkę od ściany. Miała wielki talent, zaciekawiła mnie, a współpracowaliśmy łącznie ponad cztery lata - wspomina nasz rozmówca. 

W tamtym czasie obie siostry Świątek trenowały grę w tenisa. - Agata była przede wszystkim bardzo spokojna, dziewczęca, a Iga energiczna. Wszędzie było jej pełno, była szybka, zdecydowana. Jej siostra sprawiała wrażenie bardziej wycofanej. Obie należały do czołówki w swoich kategoriach wiekowych. Różnicę między nimi dostrzegałem przede wszystkim w charakterze. Iga była po prostu bardziej otwarta na wszystkie osoby i niczego nie bała się - mówi Szostaczko.

Doświadczony trener widział wielki talent w obu dziewczynkach. Niestety Agata w wieku 15 lat musiała pożegnać się z myślą o zawodowym uprawianiu tenisa. - Trochę za szybko urosłam - mówiła po latach w rozmowie z Eurosportem, tłumacząc w ten sposób problemy z kolanami.

Karierę kontynuowała zaś Iga, wygrywając kolejne turnieje - w 2018 roku zwyciężyła w juniorskim Wimbledonie, a w kolejnym sezonie zaczęła startować w rywalizacji seniorskiej. Aktualnie jest numerem jeden na świecie, wygrała dotychczas 17 turniejów, w tym cztery wielkoszlemowe. 

Wielki talent od samego początku 

Szostaczko czuł, że ma do czynienia z gigantycznym talentem. - Powiedziałem kiedyś, że nawet jak małpa będzie ją trenować, to i tak zostanie czołową tenisistką i kwestia czasu jest, kiedy to nastąpi. Nie wiedziałem oczywiście, czy będzie jedynką, ale czułem, że będzie należeć do czołówki. Miałem to przeświadczenie z uwagi na własne doświadczenie: najpierw jako zawodnika, potem trenera. Takie dzieci jak Iga spotyka się bardzo rzadko. Różnica jak dzień i noc w skali rówieśników - mówi.

I dodaje: - Gdy miała dziewięć lat, doszła do ćwierćfinału mistrzostw Polski do lat 12. To jest już w ogóle kosmos, bo dziewięcioletnie dzieciaki dopiero zaczynają grać z tyłu kortu, a ona znajdowała się na innym poziomie, jeszcze nie zawodowym, ale wszystko szło w tym kierunku.

Były trener Świątek zastrzega, że mimo talentu jej kariera mogła potoczyć się różnie. - Jako nastolatka przeszła kontuzję, która odsunęła ją na pół roku od tenisa - przypomina. To był rok 2017 i turniej Warsaw Sports Group Open. Świątek wróciła potem do gry po kilku miesiącach przerwy. 

- Cały talent, upór, zaangażowanie i ciężka praca później z innymi trenerami doprowadziły Igę do miejsca, w którym obecnie się znajduje. Można powiedzieć, że ten potencjał z jej strony został całkowicie wykorzystany - kończy Szostaczko.

A co obecnie słychać u Świątek? Liderka rankingu wróci do gry już niebawem - w turniejach w Dosze, który rozpoczyna się 11 lutego, a potem w Dubaju, który startuje 18 lutego. To dwie imprezy rangi WTA 1000. Transmisje w Canal Plus, relacje w Sport.pl.

Więcej o:
Copyright © Agora SA