Prawdziwy tenisowy maraton ma za sobą Daniił Miedwiediew (3. ATP) po Australian Open. Rosyjski tenisista w czterech z siedmiu spotkań rozegrał aż pięć setów, a czego trzy pięciosetówki z rzędu rozegrał od etapu ćwierćfinału, aż po przegrany finał z Jannikiem Sinnerem (4. ATP) 6:3, 6:3, 4:6, 4:6, 3:6.
Jeden z pięciosetowych bojów Miedwiediew stoczył w ćwierćfinale z Hubertem Hurkaczem (8. ATP), który wygrał 7:6(7-4), 2:6, 6:3, 5:7, 6:4. Obaj tenisiści zgłosili się do turnieju ATP 500 w Rotterdamie, który rozgrywany jest w dniach 10-18 lutego. Miedwiediew miał być tam rozstawiony z nr 1 i bronić wywalczonego przed rokiem tytułu. Ostatecznie rosyjski tenisistka poinformował, że nie wystąpi w tym turnieju.
- Niestety muszę wycofać się ze zmagań w Rotterdamie. Po niezwykle trudnym i długim okresie w Australii moje ciało (a zwłaszcza prawa noga) nie jest jeszcze na tyle zregenerowane, aby przyjechać, grać i bronić tytułu. Uwielbiam grać w Rotterdamie, mam długą historię związaną z tym turniejem i nie mogę się doczekać powrotu w 2025 roku - powiedział Miedwiediew cytowany przez oficjalną stronę turnieju.
Tym samym najwyżej rozstawieni w turnieju będą Jannik Sinner, Andriej Rublow (5. ATP) i Holger Rune (7. ATP). Tym samym Hubert Hurkacz będzie turniejową "czwórką" w Rotterdamie.
Nim jednak polski tenisista przeniesie się do Holandii, to czekają go zmagania w zawodach ATP 250 w Marsylii, gdzie będzie bronił tytułu sprzed roku. Hurkacz jest najwyżej rozstawionym zawodnikiem i zyskał wolny los w I rundzie. Tym samym w pierwszym starciu zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Bonzi - Aleksander Szewczenko (56. ATP). Z oboma rywalami Hurkacz ma korzystny bilans spotkań. Z Francuzem rywalizował dwukrotnie i tyle też razy odniósł sukces. Z kolei z Rosjaninem grał raz - w Dubaju w 2023 roku i także był górą.