Novak Djoković (1. ATP) przystąpił do Australian Open jako obrońca tytułu i jeden z faworytów do zwycięstwa. Tyle tylko, że od początku turnieju nie radził sobie najlepiej. Grał dość nerwowo, przez co popełniał proste błędy. Jego przygoda z AO rozgrywanym w Australii dobiegła końca już na etapie półfinału. Wówczas Serb przegrał w starciu z Włochem Jannikiem Sinnerem (4. ATP) 1:6, 2:6, 7:6(6), 3:6.
- Gratulacje dla Sinnera. Zagrał świetny mecz i był dziś dużo lepszy. Byłem zszokowany poziomem, na jakim zagrałem. To był jeden z moich najgorszych meczów na wielkoszlemowych turniejach - powiedział po spotkaniu Djoković. Dla Djokovicia była to pierwsza porażka w Melbourne od sześciu lat. Ostatni raz Serb przegrał w Australian Open w 4. rundzie turnieju rozgrywanego w 2018 roku. Wtedy lepszy od Djokovicia był Koreańczyk Chung Hyeon, który wygrał 7:6(4), 7:5, 7:6(3).
Kilka dni temu sensacyjne informacje dotyczące okoliczności półfinałowego pojedynku Djokovicia z Sinnerem przekazał Luka Nikolić. Serbski dziennikarz ujawnił, że jego rodak miał kłopoty zdrowotne w Melbourne. - Djoković dostał gorączki na noc przed półfinałem. Z czymś podobnym walczył Zverev. Był chory przez trzy tygodnie, a następnie miał nawrót choroby - mówił.
Teraz głos w tej sprawie zabrał ekspert tenisowy, Vuk Brajović.
- Djoković musi przede wszystkim odzyskać zdrowie. Grypa wpłynęła na jego problemy w Melbourne. Widzieliśmy, jak na ostatnim treningu przed półfinałem z Sinnerem, wycierał nos w chusteczkę i to były niepokojące objawy. Takie zdarzenia podczas turnieju niezwykle negatywnie wpływają na pewność siebie i pozostałe aspekty - podkreślił w rozmowie z Milanem Vuckoviem z portalu kurir.rs.
Mimo odpadnięcia z Australian Open Djoković wciąż jest liderem rankingu ATP.