Niespodziewane słowa Sabalenki po wygranej AO. "Nigdy o tym nie mówię"

Aryna Sabalenka obroniła tytuł na Australian Open i pokonała Qinwen Zheng 2:0 (6:3, 6:2) w rozgrywanym w sobotę 27 stycznia finale turnieju. Białorusinka nie dała większych szans rywalce, która i tak ostatecznie nie spisała się źle, bo początek meczu zapowiadał pogrom. Po zakończeniu spotkania obie podsumowały turniej w swoim wykonaniu. Zwyciężczyni nie ukrywała satysfakcji z obronienia tytułu. Nie zabrakło też specjalnej dedykacji tego zwycięstwa.
Aryna Sabalenka
screen - https://twitter.com/TheTennisLetter/status/1751190194760651198

Aryna Sabalenka (2. WTA) od początku była jedną z głównych faworytek do końcowego zwycięstwa w Australian Open. Dodatkowo na jej korzyść wpłynął fakt, że najsilniejsze zawodniczki w tourze odpadły w tym roku wyjątkowo szybko. Wśród nich znalazła się Iga Świątek (1. WTA), która przegrała już w trzeciej rundzie z Lindą Noskovą (50. WTA).

Zobacz wideo Ślepsk Malow Suwałki wygrywa mecz z Katowicami. Mateusz Czunkiewicz o aspiracjach do play-offów

Aryna Sabalenka wygrała Australian Open. Tak podsumowała mecz

W finale Białorusinka grała przeciwko 15. w rankingu WTA Qinwen Zheng. I weszła w mecz bardzo dobrze, bo od razu wygrała trzy pierwsze gemy. Wtedy wydawało się, że Chinka przegra szybko i wysoko, ale jeszcze w pierwszym secie udało jej się sprawić trochę problemów faworytce. Ostatecznie Sabalenka wygrała 6:3.

Drugi set ponownie rozpoczął się lepiej dla Sabalenki, która wygrała dwa pierwsze gemy. I choć różnica poziomów nie była tak duża, jak na początku pierwszego seta, to Zheng nie umiała powstrzymać Białorusinki, choć sprawiła jej trochę kłopotów w ostatnim gemie. Sabalenka dała jednak radę przezwyciężyć te trudności i wygrała 6:2.

Po zakończeniu spotkania obie zawodniczki podsumowały mecz. Sabalenka nie ukrywała ogromnego szczęścia, ale zaczęła od gratulacji dla swojej rywalki.

- Wielkie gratulacje dla Quinwen za niesamowite dwa tygodnie w Australii. Wiem, jak trudno jest przegrać w finale, ale jesteś niesamowitą, młodą tenisistką. Przed tobą jeszcze wiele finałów i na pewno jeszcze wygrasz - powiedziała Białorusinka.

- Nie będę płakać - kontynuowała - Dziękuję wszystkim, którzy zorganizowali ten turniej, wszystkim, którzy mi pomagali przez te dwa tygodnie. Nie wyobrażałam sobie, że będę mogła po raz kolejny podnieść to trofeum. Czuję się wyjątkowo. Moja przemowa jak zwykle będzie dziwna, to nie jest moja silna strona. Mój drogi zespole - dziękuję wam bardzo, że jesteście ze mną niezależnie od tego co się dzieje. Zapomniałam, co chciałam powiedzieć, ale bez was nie byłabym w stanie odnieść takich sukcesów. Dziękuję! Ale beze mnie wy też nie bylibyście tak dobrzy - zaśmiała się.

- Nigdy nie mówię o swojej rodzinie, ale bardzo im dziękuję za wszystko, co dla mnie zrobili. Nie wiem, czy kontynuować po angielsku, bo tego nie zrozumieją, ale mam nadzieję, że ktoś im to przetłumaczy. Kocham was bardzo, jesteście moją największą motywacją. Bardzo was kocham - powtórzyła.

- Czy już mówiłam o kibicach? Jeszcze nie, zapomniałam. Dziękuję wam bardzo za wsparcie przez te dwa tygodnie. Świetnie się bawiłam. To wy sprawiacie, że ten turniej jest wyjątkowy. Bardzo was kocham i nie mogę się doczekać, jak wrócę w przyszłym roku i może... - nie dokończyła zdania, żeby nie zapeszyć, ale chodziło oczywiście o trzeci triumf z rzędu. - Przepraszam, że tyle to trwało! - zakończyła.

Quinwen Zheng, która zabrała głos przed Sabalenką, nie ukrywała żalu z porażki. Zdawała sobie jednak też sprawę, że rywalka zagrała zdecydowanie lepiej. - Po pierwsze chcę pogratulować Arynie, bo zagrała doskonały mecz. To był mój pierwszy finał i czuję żal, że nie wyszło, ale tak to już jest. To jest dla mnie świetne doświadczenie. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy przybyli mnie tu oglądać i wspierać. Czuję bardzo skomplikowane emocje, bo myślę, że mogłam zagrać lepiej, ale nie poddałam się. Dziękuję mojemu zespołowi, który mnie tutaj doprowadził. Bardzo mi się podobał ten turniej. To będzie dla mnie niesamowite wspomnienie i mam nadzieję, że w przyszłości będę miała ich więcej - mówiła Chinka.

Do rozegrania pozostał wciąż finał singla mężczyzn. Odbędzie się on w niedzielę 28 stycznia o godzinie 9:30 i zagrają w nim Jannik Sinner oraz Daniił Miedwiediew. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na Sport.pl, oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl Live.

#JedenDzieńDłużej - wygraj wyjątkową aukcję

Nasi siatkarze grają z nami #JedenDzieńDłużej! Z okazji wielkiego finału WOŚP zapraszamy do charytatywnego licytowania kapitalnych pamiątek i niezapomnianych przeżyć. Aleksander Śliwka zaprasza na prawdziwy siatkarski trening, a z ostatniego "złotego" sezonu reprezentacji Kamil Semeniuk ma dla Was swoją meczówkę z podpisami wszystkich kadrowiczów, a poza tym chce się z Wami spotkać przed czerwcową Ligę Narodów i wręczyć Wam bilety VIP.

To kilka z naszych wielu aukcji charytatywnych w ramach tegorocznej akcji #JedenDzieńDłużej - Gazeta.pl dla WOŚP. Wszystkie środki z licytacji trafiają na Wielką Orkiestrę. Zapraszamy do licytowania pomysłów, które przygotowali wasza Gazeta.pl i przyjaciele. [>> LISTA]

Więcej o: