Poprzedni sezon nie był udany w wykonaniu Mai Chwalińskiej (352. WTA). Często odpadała już na wczesnych etapach turniejów, co przełożyło się też na spory spadek w rankingu WTA. Z wysokiej 161. lokaty, którą zajmowała w grudniu 2022 roku, przesunęła się o ponad 200 miejsc w dół. Duży wpływ na takie wyniki miały też liczne kontuzje, które trapiły Polkę. W nowy sezon weszła jednak z nową energią, a we wtorkowe popołudnie pokazała prawdziwą moc na korcie.
Chwalińska zgłosiła się do turnieju rangi ITF W75+H w Porto. I już w I rundzie zaimponowała. Jej rywalką była nieco wyżej notowana Audrey Albie (326. WTA). Mecz rozpoczął się znakomicie dla Polki. W pierwszym gemie przełamała Francuzkę. Później i ona miała spore problemy, musiała bronić aż dwóch break pointów, ale finalnie udało jej się zrealizować cel, dzięki czemu prowadziła 2:0.
W trzecim gemie znów miała aż dwie okazję do przełamania rywalki, ale ich nie wykorzystała. Albie zaciekle się broniła, ale jej radość nie trwała długo. W gemie numer pięć i siedem ponownie musiała skapitulować. I choć jej również udało się wygrać przy serwisie Polki, to nie była w stanie odrobić straty. Tym samym to Chwalińska wygrała set 6:2.
Prawdziwy popis dała jednak w drugiej partii spotkania. Wówczas nie pozwoliła rywale ugrać ani jednego gema. Pewnie ją przełamywała i skutecznie odebrała nadzieje na odwrócenie losów meczu. Polka nie musiała nawet ani razu bronić break pointa, co najlepiej świadczy o jej dominacji. Tym samym wygrała 6:0 i cały mecz 2:0. "Maja Chwalińska dziś w trybie pani profesor" - ocenił Szymon Przybysz.
To kolejny "bajgiel" (set wygrany bez straty gema) w karierze Chwalińskiej. Po raz ostatni udało jej się tego dokonać 13 grudnia 2023 roku w turnieju ITF w egipskim Szarm el-Szejk. Wówczas wygrała z rodaczką, Oliwią Szymczuch 6:0, 6:0. Był to jej pierwszy mecz po niemal dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją.
Od tamtej pory radziła sobie ze zmiennym szczęściem. Łącznie wygrała tylko dwa spotkania na pięć możliwych. Teraz ma szanse wygrać dwa mecze z rzędu po raz pierwszy od października 2023 roku. W 1/8 finału w Porto jej rywalką będzie zwyciężczyni starcia Lucrezia Stefanini (126. WTA) - Nefisa Berberović (354. WTA).