Organizatorzy AO przegięli. Sabalenka i Krejcikova kategorycznie odmówiły

Coco Gauff i Marta Kostiuk rywalizowały ponad trzy godziny. O 40 minut dłużej trwał pojedynek Novaka Djokovicia z Taylorem Fritzem. To sprawiło, że na korcie centralnym w Melbourne powstało gigantyczne opóźnienie. Aryna Sabalena i Barbora Krejcikova na otwarcie sesji wieczornej wyszły na kort dwie godziny po czasie. - To szaleństwo! - grzmiał John McEnroe. Organizatorzy próbowali ratować sytuację, ale obie tenisistki na ich pomysł zareagowały jednoznacznie.
TENNIS-AUSOPEN/
EDGAR SU / REUTERS / REUTERS

Wtorek jest pierwszym dniem ćwierćfinałów wielkoszlemowego Australian Open. Zwykle sesja dzienna na korcie Rod Laver Arena rozpoczyna się o godz. 12 czasu australijskiego, ale na ten dzień organizatorzy wcześniej zorganizowali mecz deblowy z udziałem legend. 

Zobacz wideo Hubert Hurkacz zbliża się do perfekcji. "Czołowa trójka na świecie"

Organizatorzy AO dali ciała. Legenda grzmi. "To szaleństwo"

To właśnie pokazowe wydarzenie z udziałem byłych gwiazd spowodowało, że oficjalna inauguracja dnia na głównym korcie w Melbourne z udziałem zawodników odbyła się dopiero po godz. 13 miejscowego czasu. W dodatku starcie Marty Kostiuk oraz Coco Gauff potrwało ponad trzy godziny. Zwycięstwo wyszła z niego Amerykanka 7:6(6), 6:7(3), 6:2.

Następnie na Rod Laver Arena wyszli panowie - rozstawiony z jedynką Novak Djoković oraz turniejowa dwunastka Taylor Fritz. Już pierwszy piętnastominutowy gem tej konfrontacji zwiastował długie spotkanie, a cały otwierający set trwał blisko półtorej godziny. Ostatecznie po blisko czterech godzinach triumfował 36-letni Serb 7:6(3), 4:6, 6:2, 6:3. Zawodnicy schodzili z kortu o godz. 10:30.

Według planów organizatorów wówczas miał kończyć się już pierwszy mecz sesji wieczornej, a tymczasem trzeba było jeszcze wymienić publiczność zasiadającą na trybunach. To dlatego, że inne bilety obowiązują na sesję dzienną i sesję wieczorną. Eksperci Eurosportu Barbara Schett, Laura Robson i John McEnroe poinformowali, że organizatorzy zaproponowali Arynie Sabalence i Barborze Krejcikovej - zawodniczkom, które miały zaraz wyjść na kort - zmianę obiektu na Margaret Court Arena. Obie kategorycznie odmówiły.

- Jeśli chodzi o plan dnia, jest 20:50, mecz Sabalenki i Krejcikovej jeszcze się nie zaczął. Organizatorzy powinni przełożyć spotkanie na inny kort. To szaleństwo, że zawodnicy mają wychodzić tak późno! Mecz Sinnera i Rublowa będzie długi i zacięty. Dla kibiców i zawodników jest to niesprawiedliwe. Skończą jak Miedwiediew o czwartej nad ranem. Organizatorzy powinni coś z tym zrobić - burzył się John McEnroe.

Ostatecznie do żadnych zmian nie doszło. Aryna Sabalenka i Barbora Krejcikova rozegrały swój mecz na Rod Laver Arena. Na szczęście organizatorów pojedynek trwał tylko 71 minut. 6:2, 6:3 górą była Białorusinka, która w półfinale zmierzy się z Coco Gauff. Po nich na kort wyszli jeszcze Jannik Sinner oraz Andriej Rublow.

Więcej o: