W poniedziałkowy poranek Hubert Hurkacz dokonał historycznej rzeczy. Pokonał 7:6, 7:6, 6:4 Francuza Arthura Cazauxa i awansował do ćwierćfinału Australian Open, co jest jego największym sukcesem w Melbourne. "Udźwignął presję faworyta, grał bardzo dojrzale. Oglądać tak grającego Hurkacza to czysta przyjemność!" - ekscytował się Dominik Senkowski ze Sport.pl. Jednak nie tylko o 26-latku jest głośno. Na kortach w Australii zaimponował też inny Polak, Tomasz Berkieta. W jednym elemencie pobił właśnie słynnego rodaka.
Berkieta również występuje w Australian Open, ale w juniorskiej edycji. Już w I rundzie bez większych problemów rozprawił się z Thomasem Faurelem, nie tracąc ani seta. Z kolei w 1/16 finału po nieco większych problemach wygrał z Enzo Kohlmannem 7:6, 3:6, 6:2 i awansował do III rundy. Dodatkowo popisał się dość nietypowym osiągnięciem.
Posłał w tym spotkaniu kosmiczny serwis. Piłka osiągnęła prędkość aż 233 km/h, co jest drugim najlepszym wynikiem, biorąc pod uwagę zarówno seniorski, jak i juniorski Australian Open 2024. Jak podaje Dawid Żbik na X, szybciej od niego piłkę posłał jedynie Zhizhen Zhang. Z kolei na trzecim i czwartym miejscu w prowizorycznym zestawieniu znajdują się Ben Shelton i Hubert Hurkacz. Finalnie rywalowi Berkiety udało się odebrać piorunujący serwis, a nawet wygrać punkt.
O serwis Polaka został zapytany sam Hurkacz. Po meczu z Cazauxem jeden z dziennikarzy podkreślił, że teraz dziewiąty zawodnik ATP będzie musiał spróbować pobić wynik rodaka. Hurkacz dał jednak jasno do zrozumienia, co sądzi na ten temat. - Cóż, ja po prostu stawiam na precyzję - żartował.
Teraz przed Berkietą kolejne wielkie wyzwanie. W III rundzie zmierzy się z Haydenem Jonesem. W poprzednim roku dotarł tu aż do półfinału imprezy. Kibice wierzą jednak, że uda mu się poprawić ten wynik. Szanse na to ma całkiem spore.
To właśnie po znakomitych poprzednim sezonie świat usłyszał o 17-latku. W lipcu niespodziewanie dotarł też do ćwierćfinału juniorskiego Wimbledonu. Obecnie znajduje się na wysokiej, siódmej lokacie juniorskiego rankingu ITF. Już teraz jest na wyższym poziomie, niż był w jego wieku Hurkacz.
Wrocławianin przed 18 rokiem życia nawet nie zbliżył się do czołowej dziesiątki juniorskiego zestawienia. Najwyżej plasował się na 29. miejscu. Dlatego też wielu ekspertów uznaje Berkietę jako jeden z największych, o ile nie największy, talent polskiego tenisa w ostatnich latach.