Gigantyczna sensacja w Australian Open. Postrach faworytek. Oto największa rewelacja

Australian Open 2024 obfituje w niespodzianki. Już w początkowych rundach odpadło wiele faworytek. W turnieju nie ma już Igi Świątek czy Jeleny Rybakiny. Niesamowite wyniki osiągały za to tenisistki z dalszych miejsc rankingu czy dopiero rozpoczynające seniorską karierę. Wszystkie przebiła jednak Dajana Jastremska. Ukrainka o udział w turnieju biła się w kwalifikacjach, a doszła aż do ćwierćfinału. Po drodze wyrosła na postrach faworytek.
TENNIS-AUSOPEN/
EDGAR SU / REUTERS / REUTERS

Dajana Jastremska (93. WTA) - 23-letnia tenisistka z Odessy, dla wielu postać anonimowa - awansowała do ćwierćfinału wielkoszlemowego Australian Open. W poniedziałek pokonała 7:6 (6), 6:4 doświadczoną Wiktorię Azarenkę (22. WTA). Już w tej chwili śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie Ukrainka stała się czarnym koniem turnieju. A przecież konkurencję miała niemałą.

Zobacz wideo Arkadiusz Wrzosek nokautuje na KSW. Pobiegł do kibiców, choć miał tego nie robić

Australian Open ma nieoczekiwaną bohaterkę. Jastremska bije faworytki jedną po drugiej

Furorę robiło o wiele więcej tenisistek ze stosunkowo niskich miejsc w rankingu. Do 1/8 finału awansowały przecież 442. Amanda Anisimowa czy 170. Maria Timofiejewa. Oczy wielu ekspertów były też zwrócone na zaledwie 16-letnią Mirrę Andriejewą  (47. WTA). Wszystkie jednak już odpadły. Tymczasem nieco w ich cieniu była plasująca się pod koniec pierwszej setki światowego rankingu Jastremska, która również dokonywała rzeczy wielkich.

23-latka w przeszłości odnosiła spore sukcesy. Była finalistką juniorskiego Wimbledonu i Australian Open. W 2021 r. znalazła się nawet na 21. miejscu w rankingu WTA. Miniony sezon w jej wykonaniu nie należał jednak do udanych i w tegorocznej edycji Australian Open musiała zaczynać od kwalifikacji. W nich spokojnie ograła trzy rywalki i w pierwszej rundzie głównej drabinki od razu trafiła na Marketę Vondrousovą (7. WTA). W konfrontacji z finalistką ostatniego Wimbledonu skazywana była na porażkę. Tymczasem wygrała spokojnie 6:1, 6:1 i awansowała dalej.

W drugiej rundzie mierzyła się z Warawarą Graczową (39. WTA) - zdolną reprezentantką Francji, rosyjskiego pochodzenia. Jastremska znów zaskoczyła i w nieco ponad godzinę zakończyła mecz wynikiem 6:3, 6:2. Pierwszego seta straciła dopiero w starciu z Emmą Navarro (26. WTA). Szybko się jednak podniosła i znów sensacyjnie triumfowała 6:2, 2:6, 6:1. W końcu stanęła oko w oko z Wiktorią Azarenką.

Dajana Jastremska zaskoczyła wszystkich. Absolutna rewelacja Australian Open. "Co ma być, to będzie"

Białorusinka również dała się zaskoczyć. O losach pierwszego seta zdecydował tie-break. W drugim Azarenka prowadziła już 3:0, ale Jastremska dwa razy przełamała, odrobiła straty i wygrała do czterech. - W niektórych momentach czułam, że jestem zbyt zdenerwowana i zbyt rozemocjonowana, ale potem po prostu się wyluzowałam i powiedziałem sobie: "Co ma być, to będzie. Po prostu staraj się grać o każdą piłkę" - zdradziła w pomeczowym wywiadzie.

Jastremska już osiągnęła największy sukces w karierze w turniejach rangi Wielkiego Szlema. Do tej pory była to 1/8 finału Wimbledonu w 2019 r. A może być jeszcze lepiej. Jej ćwierćfinałową rywalką będzie pogromczyni Igi Świątek Linda Noskova (50. WTA). Panie wyjdą na kort w środę 24 stycznia.

Więcej o: