Dajana Jastremska (93. WTA) - 23-letnia tenisistka z Odessy, dla wielu postać anonimowa - awansowała do ćwierćfinału wielkoszlemowego Australian Open. W poniedziałek pokonała 7:6 (6), 6:4 doświadczoną Wiktorię Azarenkę (22. WTA). Już w tej chwili śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie Ukrainka stała się czarnym koniem turnieju. A przecież konkurencję miała niemałą.
Furorę robiło o wiele więcej tenisistek ze stosunkowo niskich miejsc w rankingu. Do 1/8 finału awansowały przecież 442. Amanda Anisimowa czy 170. Maria Timofiejewa. Oczy wielu ekspertów były też zwrócone na zaledwie 16-letnią Mirrę Andriejewą (47. WTA). Wszystkie jednak już odpadły. Tymczasem nieco w ich cieniu była plasująca się pod koniec pierwszej setki światowego rankingu Jastremska, która również dokonywała rzeczy wielkich.
23-latka w przeszłości odnosiła spore sukcesy. Była finalistką juniorskiego Wimbledonu i Australian Open. W 2021 r. znalazła się nawet na 21. miejscu w rankingu WTA. Miniony sezon w jej wykonaniu nie należał jednak do udanych i w tegorocznej edycji Australian Open musiała zaczynać od kwalifikacji. W nich spokojnie ograła trzy rywalki i w pierwszej rundzie głównej drabinki od razu trafiła na Marketę Vondrousovą (7. WTA). W konfrontacji z finalistką ostatniego Wimbledonu skazywana była na porażkę. Tymczasem wygrała spokojnie 6:1, 6:1 i awansowała dalej.
W drugiej rundzie mierzyła się z Warawarą Graczową (39. WTA) - zdolną reprezentantką Francji, rosyjskiego pochodzenia. Jastremska znów zaskoczyła i w nieco ponad godzinę zakończyła mecz wynikiem 6:3, 6:2. Pierwszego seta straciła dopiero w starciu z Emmą Navarro (26. WTA). Szybko się jednak podniosła i znów sensacyjnie triumfowała 6:2, 2:6, 6:1. W końcu stanęła oko w oko z Wiktorią Azarenką.
Białorusinka również dała się zaskoczyć. O losach pierwszego seta zdecydował tie-break. W drugim Azarenka prowadziła już 3:0, ale Jastremska dwa razy przełamała, odrobiła straty i wygrała do czterech. - W niektórych momentach czułam, że jestem zbyt zdenerwowana i zbyt rozemocjonowana, ale potem po prostu się wyluzowałam i powiedziałem sobie: "Co ma być, to będzie. Po prostu staraj się grać o każdą piłkę" - zdradziła w pomeczowym wywiadzie.
Jastremska już osiągnęła największy sukces w karierze w turniejach rangi Wielkiego Szlema. Do tej pory była to 1/8 finału Wimbledonu w 2019 r. A może być jeszcze lepiej. Jej ćwierćfinałową rywalką będzie pogromczyni Igi Świątek Linda Noskova (50. WTA). Panie wyjdą na kort w środę 24 stycznia.