Mirra Andriejewa (47. WTA) ma zaledwie 16 lat, a już jest jedną z popularniejszych tenisistek świata. Podczas Australian Open dotarła do 1/8 finału i wyrównała osiągnięcie z ubiegłorocznego Wimbledonu. Marzenia o awansie do ćwierćfinału w Melbourne pokrzyżowała jej jednak Czeszka Barbora Krejcikova (11. WTA).
Mimo porażki Rosjanka może być zadowolona ze swojej postawy na turnieju. Na pomeczowej konferencji prasowej została poproszona przez dziennikarzy nawet o pewną przysługę. 16-latkę zapytano o to, jakiej rady udzieliłaby 14-letniej brytyjskiej wschodzącej gwieździe tenisa - Hannah Klugman.
- Ja też jestem jeszcze trochę juniorką. Nie sądzę, żebym mogła dać jakieś porady. Nie jestem gwiazdą ani kimś w tym rodzaju. Nie sądzę, żeby to było słuszne - odpowiedziała Andriejewa i dodała: - Szczerze mówiąc, nie wiem, jak udzielać rad. Nie mam doświadczenie w tym zakresie.
Chwilę później 16-latka dodała, że jedyne co może powiedzieć to, to aby młodzi zawodnicy i zawodniczki nie poddawały się nawet wtedy, kiedy im nie idzie. Zaznaczyła też, że proces przejścia od juniora do profesjonalnego tenisa przychodzi całkiem naturalnie. Wydaje się, że odpowiedź nie usatysfakcjonowała dziennikarzy, choć ci nie drążyli już dalej tematu. Udowodniła natomiast, że mimo sukcesów, które przytłoczyłyby niejednego młodego sportowca, ona nadal twardo stąpa po ziemi i nie wywyższa się nad kolegów i koleżanki w podobnym wieku.
Andriejewa i Klugman uważane są za jedne z największych tenisowych talentów. Rosjanka już zadziwia w turniejach seniorskich, choć ma dopiero 16 lat. Niewykluczone, że niebawem zacznie regularnie rywalizować z Igą Świątek czy Aryną Sabalenką o najwyższe cele. Z kolei Klugman zdołała już wygrać kilka juniorskich turniejów i z powodzeniem występować w juniorskich Wielkich Szlemach. A nie skończyła jeszcze 15 lat!